Piotr Kaszubski zasłynął w show biznesie jako najmłodszy polski milioner. Kiedy rozpoczął swoją działalność, miał zaledwie 20 lat. Uważany za złote dziecko polskiego biznesu, był zapraszany do programów śniadaniowych i stał się bohaterem mediów plotkarskich, chociaż na promowane przez niego usługi nabrała się tylko, i to na krótką chwilę Ilona Felicjańska. Skończyło się ucieczką celebrytki z fotela dentystycznego, gdzie miała przejść zabieg wybielania zębów jednym z „cudownych” preparatów sprzedawanych przez Kaszubskiego. Jak potem ujawnił jeden z jego pracowników w rozmowie z „Newsweekiem”, trudno jej się dziwić:
Za klinikę robił pokój z leżanką. Nie wiem, jak ludzie mogli połknąć taką ściemę. Piotr to świnia, gnojek, w sumie potwór. Ludzie to dla niego śmieci.
Jak ujawnili w „Newsweeku” byli pracownicy Kaszubskiego, gdy wyszło na jaw, że pasty wybielające, sprzedawane przez niego niszczą dziąsła, a preparacie odchudzającym ludzie dostają wysypki, "najmłodszy polski milioner" tylko śmiał się, że ludzie są tacy głupi i dali się na to nabrać.
W końcu Kaszubskim zainteresowała się policja, przed którą "najmłodszy polski milioner" uciekł do Austrii. Ostatecznie usłyszał 14 zarzutów, w tym w tym celowe wprowadzenie w błąd co najmniej 180 tysięcy klientów na temat rzekomej skuteczności sprzedawanych przez niego produktów i wyłudzenie w ten sposób prawie 31 milionów złotych.
Wśród innych zarzutów pojawiły się wyłudzenia kwot kilkudziesięciu tysięcy złotych w 2013 roku od swoich znajomych, czyli w okresie, gdy oskarżony organizował swoją działalność, tzw. pranie brudnych pieniędzy (10,2 miliona złotych), fałszowanie dokumentów na potrzeby prowadzonego procederu, jak również podrabianie znaków towarowych.
Razem z Kaszubskim oskarżonych zostało 10 innych osób, w tym jego matka, współpracownicy i znajomi. W toku śledztwa przesłuchano 675 świadków, Prokuratura uzyskała szereg opinii biegłych z zakresu kosmetologii, stomatologii, żywności i żywienia. Z kluczowych opinii wynikało, że produkty nie spełniały wymagań wynikających z obowiązujących przepisów prawa.
Piotr Kaszubski nie poniesie kary?
Kaszubski konsekwentnie nie przyznawał się do winy, chętnie używając dramatycznych porównań do sytuacji niesłusznie skazanego Tomasza Komendy. Dzisiaj Facebooku „najmłodszego polskiego biznesmena” pojawił się wpis informujący, że śledztwo w jego sprawie zostało umorzone. Jak donosi Kaszubski, po 10 latach śledztwa, dokładnie 30 czerwca 2022 roku Prokuratura uznała, że w jego działalności biznesowej nie było nieprawidłowości:
Prokuratura umorzyła śledztwo, żel wybielający mógł być sprzedawany masowo oraz był bezpieczny. Jak pisałem, to już pewne, prokuratura umorzyła główny zarzut odnośnie żelu wybielającego, od którego zaczął się cały atak na moją osobę. Po dziesięciu latach okazało się, że produkt był bezpieczny i mógł być sprzedawany masowo! Czyli upraszczając: najpopularniejszy produkt wybielający zęby na rynku, który kupowało kilkadziesiąt tysięcy osób zniszczono, postawiono mi zarzuty i zablokowano sprzedaż - wyrzucono mnie z rynku na prawie dziesięć lat, pozbawiono mnie wiarygodności jako przedsiębiorcy, ponieważ produkt był fundamentem mojego sukcesu. Po dziesięciu latach dostałem dokument, że Whitetime mógł być sprzedawany. Prokurator zabezpieczył 831 tysięcy produktów oraz komponentów, a następnie wydał postanowienie o zwrocie ich mnie jako przeterminowanych!
Kaszubski, jak sam wyznaje, nie jest w pełni zadowolony z tego, co się stało. Jak twierdzi, czuje się niewinną ofiarą zorganizowanej nagonki:
Myślicie że się cieszę? Nie ma we mnie radości, jest ból, żal i poczucie krzywdy. Teraz po cichu umorzono główne zarzuty, wobec topowego produktu. Kiedyś media rozpisywały się tworząc afery. Dzisiaj w CISZY umarzane są zarzuty.
W komentarzy zamieszczonym na swojej oficjalnej stronie internetowej, Kaszubski wypomina polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że spędził 3 lata w więzieniu, a postępowanie sądowe było prowadzone chaotycznie i niechlujnie:
Od dziesięciu lat, nie był i nie jest wyznaczony nawet jeden termin sprawy sądowej. Było wszystko: konfiskaty, poszukiwania, areszty, śledztwa, przesłuchania, zarzuty, wysyłane akty oskarżenia, złamane kończyny w areszcie, pozbawianie mnie w areszcie snu i jedzenia, zabezpieczanie setek tysięcy produktów i ich zwrot do mnie jako błędnie zabezpieczonych. Było wszystko. Oprócz procesu. Czy to nie jest dziwne? Czy to jest sprawiedliwość? Nawet jeśli nie obchodzi cię moje życie, to pamiętaj, że ciebie także może to spotkać.
Do tej pory Prokuratura Regionalna w Warszawie nie wypowiedziała się na temat wpisu Kaszubskiego. Trudno więc, póki co, ze stuprcentową pewnością stwierdzić, czy i które rewelacje zamieszczone przez niego na Facebooku mają oparcie w rzeczywistości.
Zobacz też:
Skandal z Fabijańskim. Narkotyki, zdrada i transseksualista w tle
Małgorzata Socha wypoczywa nad morzem. "Chyba wieje"




***








