Przejdź na stronę główną Interia.pl

Piotr Fronczewski nie miał dobrych relacji z córką przez lata! Nienawidziła go!

Córka Piotra Fronczewskiego (72 l.) miała kilka lat, kiedy uległ urokowi innej kobiety i zdradził jej mamę. Długo nie była w stanie mu wybaczyć. Teraz może na nią liczyć.

Kiedy w lipcu trafił nagle do szpitala, ona była jedną z pierwszych osób, które pojawiły się przy jego łóżku. Piotr Fronczewski wie, że może liczyć nie tylko na żonę Ewę, ale też na swoje córki - Kasię i Magdę.

Reklama

Ma jednak świadomość, że trochę w życiu narozrabiał, a młodsza córka przez długi czas nosiła w sercu ogromny żal do ojca. Nie potrafiła mu wybaczyć zdrady, jakiej dopuścił się wiele lat temu wobec swojej żony.

"Stało się. A jak do tego doszło? Czy to ważne? Bardzo dużo wtedy pracowałem. Kierat. Do tego dom z dwójką małych dzieci, więc brak snu. W pewnym momencie miałem ochotę od tego wszystkiego uciec" - pisze w swojej biografii. 

I chociaż nie ujawnia nazwiska kobiety, z którą dopuścił się zdrady, to nie jest tajemnicą, że w tamtym czasie uległ urokowi Joanny Pacuły (61 l.), aktorki poznanej na planie serialu "07 zgłoś się". Młodsza córka aktora przez wiele lat nie potrafiła pogodzić się z tym, co wydarzyło się w ich domu. I choć nie mówiła wprost, dawała się ojcu we znaki.

"Magda przeżywa coś w rodzaju okresu buntu wobec mnie i bardzo wyraźnie okazuje mi brak akceptacji. Towarzyszy temu długa lista wszelkiego rodzaju zarzutów, niespełnionych oczekiwań, pretensji, z którymi ja się nie zgadzam" - wyznał kiedyś Fronczewski.

Wtedy nie wiedział jeszcze, że na dnie serca jego córki jest zadra, z którą nie może sobie sama poradzić. Dopiero jako dorosła kobieta postanowiła porozmawiać z ojcem.

"Wypomniała mi to zupełnie niedawno w rozmowie. Jakim cudem? Była przecież wtedy malutka" - zastanawia się aktor. 

Magda żyła z tą niezałatwioną sprawą. Nurtowało ją to, męczyło i były chwile, kiedy chciała ojcu wykrzyczeć swój żal. W innych momentach z kolei zwyczajnie nie miała zamiaru wracać do tego, co złe. Wybór ścieżki zawodowej Magdaleny, choć nigdy tego nie potwierdziła, też mógł być związany z tym, co przeżyła w dzieciństwie.

Została psychologiem, mimo że miała wszelkie predyspozycje, by pójść w ślady ojca. Na przełomie lat 80. i 90. była nawet piosenkarką dziecięcą. Wraz z siostrą Kasią towarzyszyła w występach Majce Jeżowskiej, jak również wykonywała piosenki napisane w większości przez Jacka Cygana.

Później próbowała swych sił z dorosłym repertuarem, startując w 1997 r. w opolskich "Debiutach". Nie odniosła wtedy sukcesu, ale dziś znakomicie sobie radzi. Otworzyła gabinet psychologiczny, odbudowała relacje z tatą, który nawet czasem żartuje, że wciąż mają z córką o czym rozmawiać.

"Jestem przekonany, że chętnie by mnie na tej słynnej kozetce psychologa położyła i przesłuchała" - wyznaje Fronczewski.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Fronczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje