Edyta Pazura wiele razy chciała odejść. Cezary musiał ją przekonywać
Niebawem Edyta i Cezary Pazurowie będą świętować 17. rocznicę ślubu.
Pomimo pochodzenia z różnych światów, dużej, bo wynoszącej 26 lat różnicy wieku i przytłaczającego zainteresowania mediów partnerzy dowiedli, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko.
O ich sukcesie w tym aspekcie świadczy chociażby fakt, że zakochani założyli szczęśliwą rodzinę. Dzisiaj są rodzicami trojga pociech: 17-letniej Amelii, 14-letniego Antoniego i ośmioletniej Rity.
Ale początki ich znajomości, właśnie ze względu na wyżej wymienione czynniki, były bardzo trudne. W jednym z najnowszych wywiadów kobieta przyznała, że wielokrotnie poważnie myślała o rozstaniu. Na szczęście Cezary skutecznie odwiódł ją do tego pomysłu.
Pazurowie mieli poważny kryzys w związku. "Zaczynały działać myśli racjonalne"
W najnowszej rozmowie w radiu RMF Maxx Pazurowie wrócili pamięcią do początkowego etapu swojego związku, kiedy jeszcze tylko odwiedzali się nawzajem w Krakowie i Warszawie.
Pewnego dnia, gdy aktor właśnie robił zakupy na romantyczną kolację z ukochaną, zadzwoniła do niego Edyta.
"Jak byłam z nim, to było wszystko okej, ale jak już traciłam go z pola widzenia i byłam sama - bo jestem z Krakowa, a tam studiowałam, więc wracałam do Krakowa na studia - to (...) serce się wyciszało i zaczynały działać myśli racjonalne: 25 lat starszy facet i jeszcze w sumie nierozwiedziony. Pamiętam, zadzwoniłam do Czarka, on właśnie był na zakupach. Ja mówię: 'Wiesz co, ja już jednak nie przyjadę do ciebie do Warszawy. Ja już zostaję i już koniec'" - wyjawiła 38-latka w podcaście "Bratnie dusze".
Cezary nie dał się jednak tak łatwo spławić.
Edyta chciała z nim zerwać przez telefon. Pazura nie dał za wygraną
Pazura wiedział, że gdyby Edyta była obok, to byłoby mu łatwiej ją przekonać, bo mógłby ją przytulić, pocałować czy popatrzeć w oczy, a tak to został mu tylko głos i telefon. Mimo wszystko nie tracił nadziei.
"I ja mówię tak: 'Pazura, dawaj, szczyt aktorstwa musisz teraz pokazać'. (...) Przez półtorej godziny chyba rozmawialiśmy. Chodziłem w przód i w tył w galerii z tą reklamówką, ludzie patrzyli (...), a ja cały czas perorowałem do telefonu: 'Edytko, posłuchaj, Edytko, wyobraź sobie przyszłość, będziemy się z tego śmiali za 20 lat'. Kombinowałem i mnożyłem kolejne argumenty" - opowiadał gwiazdor ekranu.
Początkowo wybranka nie chciała go słuchać i obstawała przy swoim, mówiąc, że "nic z tego nie będzie", ale w końcu jednak uległa.
"Namówił. No przekonał mnie" - powiedziała ze śmiechem.
Ale to nie znaczy, że kobieta zupełnie zapomniała o swoich wątpliwościach...
Edyta Pazura poważnie rozważała odejście. "Miałam naprawdę dosyć"
Najważniejszą kwestią było dla Edyty oficjalne zakończenie poprzedniego małżeństwa Cezarego, który formalnie wciąż był jeszcze mężem Weroniki Marczuk.
"Miałam bardzo twarde postanowienia i wiedziałam, że jeżeli pewne rzeczy się nie wydarzą, to nic z tego nie będzie. Mówię: 'Słuchaj, dobra, rok jesteś w separacji, już jest czerwiec, to do grudnia musisz się rozwieść, bo jak się nie rozwiedziesz, to do widzenia, żegnaj'" - relacjonowała.
I rzeczywiście, w grudniu 2007 roku drugie małżeństwo Pazury formalnie dobiegło końca.
Mimo to kobieta nie jest przekonana, czy zostałaby z ukochanym, gdyby nie to, że spodziewali się pierwszej wspólnej pociechy. Wszystko ze względu na przytłaczające i dotychczas zupełnie obce dla niezwiązanej z show-biznesem dziewczyny zainteresowanie mediów.
"Gdyby (...) nie pojawiła się Amelia, (...) to nie wiem, jakby się to skończyło. Bo ja już byłam tak obciążona (...) [tą krytyką - przyp. aut.], tym środowiskiem zewnętrznym (...), tym, co się dzieje wokół nas, że ja już miałam naprawdę dosyć. (...) Istnieje taka teoria, że bym z tego zrezygnowała. Bo ja już po prostu nie dawałam rady (...)" - przyznała.
Na szczęście jednak Pazurowie wspólnie przetrwali trudne chwile, a dziś stanowią jedną z najbardziej zgranych par w branży.
Zobacz też:
Prawda o małżeństwie Pazurów wyszła na jaw. Edyta przerwała milczenie w sprawie swoich zasług
Wieści z domu Pazurów potwierdziła sama Edyta. Mówi wprost o zmianach
Edyta Pazura niepokoi się o swoją przyszłość. "Boję się, że zostanę sama"








