Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Paulina Młynarska wróciła do koszmaru sprzed 30 lat!

To rodzice podsunęli Paulinie Młynarskiej (45 l.) pomysł, by zagrała u mistrza. Ucieczka z Polski, depresja, cztery rozwody... Czy wydarzyłyby się, gdyby nie stanęła przed kamerą?

Celebrytka żaliła się wielokrotnie, że rodzice zajęci karierami nie mieli dla niej i jej siostry Agaty zbyt wiele czasu.

Reklama

"Trudno wymagać od bogów z Olimpu, żeby podcierali tyłki maluchom" – stwierdziła gorzko w jednym z wywiadów.

Jak sama mówi, okazja, by sprostać oczekiwaniom i stać się „kimś” nadarzyła się, gdy miała 15 lat.

Mama zapytała, czy nie chciałaby pójść na zdjęcia próbne do filmu Andrzeja Wajdy.

Zgodziła się bez wahania, zwłaszcza że wcześniej jej siostra wystąpiła w „Rodzinie Leśniewskich”.

Pękała z dumy, gdy otrzymała główną rolę w „Kronikach wypadków miłosnych. Do końca liczyła, że do scen rozbieranych zostanie zatrudniona dublerka. 

"Ostatecznie postanowiono, że zagram osobiście. Dla ułatwienia podano mi relanium i kazano popić butelką piwa.

Uczucie upokorzenia, zawstydzenia. Coś się we mnie wtedy złamało, coś zostało uszkodzone. Dorośli, z mistrzem Wajdą na czele, nadużyli swojej pozycji…" – żaliła się.

Obiecano jej, że zdjęcia z tych scen nie trafią do promocji, tymczasem gdy po premierze filmu przyszła do szkoły, zorientowała się, że koledzy, koleżanki, nauczyciele oglądają jej nagie zdjęcia w czasopiśmie filmowym.

To wtedy podjęła decyzję o ucieczce z Polski.  Rok po premierze wyjechała do Francji i wróciła dopiero po pięciu latach, gdy była w ciąży.

Ojciec Alicji – Paweł – był jej pierwszą wielką miłością, ale nie zostali małżeństwem.

Zamieszkali w domu brata jej matki, który był w stanie ruiny.

"Żyliśmy przy lampie naftowej, a wodę trzeba było w beczce przywozić od sąsiada" – wspominała.

Po pół roku rozstali się. Potem był pierwszy mąż, o którym nie chce rozmawiać.

Drugiego poznała, grając w Teatrze Nowym u Hanuszkiewicza.

Trzecim był francuski pisarz i reżyser filmowy.

Wydawało się, że szczęście odnajdzie u boku Amerykanina Michaela Moritza, ale przetrwało ono tylko trzy lata.

Bolało ją, że cierpi na tym nie tylko ona, ale i jej córka.

"Uważałam się za najgorszą z matek. Jak mogłam po raz kolejny narazić moje dziecko na to wszystko?" - ubolewała.

Niepowodzenia odbiły się także na jej zdrowiu psychicznym.

"Popełniałam kolejne małżeństwa i rozwody, wpadałam w depresję, długi i stany lękowe.

W końcu doszło do tego, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować bez antydepresantów

Pierwsze objawy pojawiły się, gdy miała 29 lat. Pracowała ponad siły, by opłacić mieszkanie i czesne córki.

Wiedziała, że nie może się poddać, dla Alicji. W końcu trafiła do psychiatry.

Tam opowiedziała o przeżyciach związanych z filmem Wajdy, życiu w artystycznej rodzinie.

Nauczyła się akceptować siebie, dawne błędy i przygotować się na popełnianie nowych.

Od tej pory co pewien czas wracała na terapię i nareszcie czuje się szczęśliwa.

"Najjaśniejszym słońcem w moim życiu jest moja córka Ala. Zostałam matką przedwcześnie i bez planu.

To Ala tak naprawdę była i jest moją nauczycielką życia. Właściwie dorastałyśmy razem:– przyznaje.

Choć nie mieszkają już ze sobą od trzech lat, mają bardzo bliski kontakt.

Wszystko to opisała w swojej najnowszej książce, w której pokazała, jak uczyła się na błędach.


Dowiedz się więcej na temat: Paulina Młynarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje