Reklama

Reklama

Reklama

Paulina Krupińska zareagowała na szokujące słowa w "Dzień Dobry TVN". To obrona pijaków?

Paulina Krupińska (35 l.) i Damian Michałowski (34 l.) byli prowadzącymi czwartkowe wydanie "Dzień dobry TVN". Rozmawiali w nim między innymi o najnowszym pomyśle karania osób, które z premedytacją wsiadły "za kółko" pod wpływem alkoholu. Paulina Krupińska wraz z towarzyszącym jej jeszcze nigdy nie była tak oburzona słowami eksperta. Co ciekawe, mężczyzna, który tak ją obruszył... pracował kiedyś w policji policji!

Paulina Krupińska zareagowała na szokujące słowa w "Dzień Dobry TVN". To obrona pijaków?

Paulina Krupińska i Damian Michałowski na kanapie "Dzień dobry TVN"  gościli byłego policjanta, a obecnie eksperta od ruchu drogowego, Marka Konkolewskiego. Tematem dyskusji był zaś projekt zaostrzenia przepisów o ruchu drogowym. Rozmowa początkowo przebiegała w przyjemnej atmosferze, aż do wyrażenia kontrowersyjnej opinii przez zaproszonego gościa. Co takiego dokładnie powiedział mężczyzna?

"Trzymam kciuki za pana prezydenta, żeby tej ustawy nie podpisał. Gdyby to ode mnie zależało, konfiskata powinna być fakultatywna (...). Każdy z nas nieraz wypił lampkę wina i jedno piwo. Dziwny jest ten poziom 1,5 promila, który daje podstawę do automatycznej konfiskaty" - powiedział ekspert.

Reklama

Już wtedy prezenterom zrzedła mina, ale pozwolili kontynuować wypowiedź w studiu. Niestety, dalej nie było wcale lepiej. Zwłaszcza, że wszyscy przecież mamy jeszcze w pamięci prowadzenie samochodu po alkoholu przez Jerzego Stuhra.

"Jadę 10 km/h, prosty odcinek drogi, nikogo nie ma, nie stwarzam żadnego zagrożenia, zachowuję szczególną ostrożność, miałem pecha, bo wypiłem. (...) Czasami można mieć 1,5 promila i stracić samochód, nie stwarzając żadnego realnego zagrożenia i można mieć promil i być totalnie pijanym" - wypalił Marek Konkolewski, który przecież kiedyś był policjantem!

Paulina Krupińska ostro o słowach byłego policjanta w "Dzień Dobry TVN"

Po takich słowach ostro zareagował Damian Michałowski. Prowadzący zaprotestował, że przecież 1,5 promila alkoholu to dawka, która stwarza ogromne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego.

"Zaraz, zaraz. Mając 1,5 promila we krwi, nie można powiedzieć, że nie stwarzamy zagrożenia. To jest przepotężne zagrożenie! - przerwał wypowiedź Michałowski. Błyskawicznie zawtórowała mu również Krupińska: "To nie chodzi o pech (...). Każde spożycie alkoholu stwarza zagrożenie".

Szokujące słowa w "Dzień Dobry TVN". To obrona pijaków?

"Oczywiście: ktoś, kto ma 1,5 promila, stwarza poważne zagrożenie. (...) Ja nie bronię pijaków" - szybko zreflektował się ekspert. W celu wybronienia się, Marek Konkolewski stwierdził, że każda sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie przez sąd.

"Ja bym w ogóle takiej granicy [promili we krwi - przyp. red.] nie ustalał. Znajduję się w stanie nietrzeźwości, urywa mi się film, ledwo słaniam się na nogach, mam 0,6 i sąd uznaje, że ta sytuacja była na tyle niebezpieczna, że konfiskuje mi samochód. Tym progiem, który powinien dawać możliwość konfiskaty samochodu jest 0,5 promila" - podsumował Konkolewski.

Myślicie, że się wybronił? A może producenci "Dzień Dobry TVN" powinni na przyszłość zwracać lepszą uwagę na to, kogo zapraszają do studia? To przecież nie pierwszy tego typu przypadek - inna ekspertka śniadaniówki obrażała kobiety za to, ze "za bardzo się obnażają".

Zobacz też:

Krupińska nie martwi się o pieniądze. Mądrze ulokowała oszczędności

Niepokojące wieści o Sebastianie Karpiel-Bułecka i Paulinie Krupińskiej! Mamy komentarz!

Paulina Krupińska pokazała jak poddaje się zabiegowi. Zmusiła fanów do oglądania drastycznych scen

Damian Michałowski świadkiem przedziwnego zdarzenia. Prezenter ostrzega przed oszustami

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy