Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Piotr Kędzierski na dobre wrócił do telewizji
Piotr Kędzierski to gwiazdor nowej edycji "Tańca z gwiazdami", której odcinki transmitowane są w niedziele o 19.55 w Polsacie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Jak się okazuje, występ w programie Polsatu zwiastował większy powrót Kędzierskiego do świata telewizji. Dziennikarz wciela się bowiem w rolę jurora "Omnibus - szybcy i mądrzy" TVP, co oznacza jego ponowną obecność na antenie Telewizji Polskiej i udział w zupełnie innym formacie rozrywkowym.
Piotr Kędzierski wyznał na łamach Plejady, że nie ma złudzeń, że "Omnibus" to teleturniej, który wyróżnia się na tle innych programów podobnego typu, oferując widzom nieco inną formułę rywalizacji.
"Ten teleturniej różni się od pozostałych, ponieważ ważna jest nie tylko wiedza, ale też skojarzenia i bystry umysł" - przyznał.
Piotr Kędzierski szczerze o powrocie do TVP
Prezenter zasiada w fotelu jurora u boku Sebastiana Stankiewicza. Na planie ma nie brakować emocji, a atmosfera sprzyja zarówno rywalizacji, jak i dobrej zabawie.
"Słowo 'juror' to za mało. Razem z Sebastianem jesteśmy komisją losującą gry i zakłady. Pilnujemy uczestników, czasem decydujemy o przyznaniu punktów w otwartych zadaniach. To dynamiczne jurorowanie" - wyjawił.
Powrót do Telewizji Polskiej przywołał Kędzierskiemu wspomnienia z dawnych lat, kiedy był już związany z tą stacją i zdobywał pierwsze doświadczenia przed kamerą.
"Dawno temu prowadziłem kilka programów w Telewizji Polskiej, więc miło było spotkać znajome twarze na Woronicza. Nie było tremy, raczej radość i sentyment" - ogłosił Plejadzie.
W każdym odcinku "Omnibusa" udział bierze trzech graczy, a ich "walutą" są nie punkty, a sekundy. Każdy z uczestników (osoby znane z mediów, kultury, sportu) startuje z pulą stu sekund. Poprawne odpowiedzi dodają czas, błędy i długi namysł go odejmują.
Zobacz także:
Piotr Kędzierski nie chce czuć się winny. Tak skwitował swoją sytuację w "TzG" [POMPONIK EXCLUSIVE]
Faworytka jurorów odpada z "Tańca z gwiazdami". Zupełnie niespodziewana decyzja widzów
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








