Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Patrycja Markowska i Jacek Kopczyński: W ich domu bywa nerwowo

Stany depresyjne Patrycji i zmęczenie odbiły się negatywnie na ich związku. Walczyli o siebie i o szczęśliwą rodzinę dla swojego syna.

W ostatnim czasie Patrycja Markowska (35 l.) i jej partner Jacek Kopczyński (44 l.) bardzo się od siebie oddalili. Tylko nieliczni wiedzieli, z jak poważnym kryzysem przyszło im się zmierzyć. O tym, przez co przeszła z ukochanym i w jaki sposób udało się im pokonać przeciwności losu, a przy tym nie zniszczyć łączącego ich uczucia, wokalistka opowiedziała w książce Anny Morawskiej "Twarze depresji".

Reklama

W 2006 r., gdy poznała Jacka, wszystko się zmieniło. Starszy, zrównoważony aktor ujął ją odpowiedzialnością i dowcipem. Fascynował ją, choć przyznaje, że trudno jej było zaakceptować fakt, że ma syna i rozwodzi się z żoną. Gdy pewnego dnia rozradowana powiedziała mu, że zostaną rodzicami, Jacek natychmiast się jej oświadczył. Po okresie ekscytacji zaczął targać nią niepokój, czy da sobie radę jako matka. Kiedy w 2008 r. na świecie pojawił się Filip, radość szybko ustąpiła miejsca troskom.

- Jacek dużo pracował, a ja ze zmęczenia ledwo stałam na nogach. Byłam wykończona psychicznie i fizycznie, ponieważ Filip praktycznie nie spał w nocy - wspomina Patrycja. Z dnia na dzień było coraz gorzej. W końcu dotarło do niej, że sytuacja ją przerasta. Z opresji wyszła dzięki koleżance, która poleciła jej zaprzyjaźnioną pielęgniarkę. Kobieta raz na jakiś czas pojawiała się w domu Patrycji, by zająć się jej synem. Dzięki temu wokalistka znów miała chwilę dla siebie i dla swojego partnera. Jednak czas dochodzenia do siebie jeszcze mocniej uwypuklił jej matczyne rozterki. Były tak duże, że napisała dla Filipa piosenkę "Forfifi", w której tłumaczy: "Wiedz, że chociaż gubię drogę, zawsze będę Twą latarnią pośród mórz".

Gdy Filip podrósł, role się odwróciły. Teraz to on jest dla swojej mamy latarnią. Pomaga jej odnaleźć drogę, kiedy dopada ją zły nastrój. Wrażliwej artystce nie są obce stany bliskie depresji, doły i związana z nimi niechęć do wstawania z łóżka. - Czasem stoję nad przepaścią. Wtedy pojawia się myśl: "A może alkohol? A może joint? A może leki? Nie wiem, czy nie sięgnęłabym po nie, gdyby nie rodzina - wyznała w "Twarzach depresji".

Wokalistka przyznaje, że Jacek jest dla niej ogromnym wsparciem. To on pomaga jej walczyć ze słabościami, a nawet myślami samobójczymi, do których przyznaje się w książce. Wewnętrzna walka Patrycji odbija się na jej związku. By temu zaradzić, pół roku temu zdecydowali się skorzystać z pomocy psychologa.

Różnice charakterów oraz temperamentów, zazdrość sprawiają jeszcze czasem, że w ich domu bywa i nerwowo, i głośno. Dotąd zawsze znajdowali kompromis i dawali sobie drugą szansę. Dla siebie i dla swojego 7-letniego dziś synka.

Dowiedz się więcej na temat: Patrycja Markowska | Jacek Kopczyński

Reklama

Reklama

Reklama