Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Pan Ząbek nabrał cały świat!"

Pan Ząbek może mówić o prawdziwym sukcesie - dzięki swojej "nieudanej" sztuczce w programie śniadaniowym usłyszała o nim nie tylko publiczność w kraju, ale i za granicą. Jeden z tabloidów twierdzi jednak, że wypadek został sfingowany!

Od tygodnia internet żyje incydentem w "Pytaniu na śniadanie". Dziennikarka Marzena Rogalska trafiła do szpitala po tym, jak jej dłoń została "przebita" ukrytym w jednej z trzech toreb gwoździem.

Reklama

Odpowiedzialny za całe zdarzenie Pan Ząbek nie chce komentować sprawy, tłumacząc, że "w jego interesie jest utrzymać informację w tajemnicy jak najdłużej".

Z kolei "Super Express" twierdzi, że wypadek został zaaranżowany i Ząbek "nabrał cały świat".

"Gwóźdź nawet nie drasnął dłoni Marzeny Rogalskiej. Iluzjonista wyciągnął go po prostu z tyłu torby (ostrzem w dół) i niepostrzeżenie podczepił pod dłoń dziennikarki. Ale, jak widać, akcja była tak perfekcyjnie zaplanowana, że nawet prezenterka uwierzyła, że ma dziurę w dłoni" - czytamy.

Podobnego zdania jest kilku znanych iluzjonistów.

"Niewykluczone, że to zostało sfingowane. Czasami tak się robi, że niby numer się nie udał" - mówi Press.pl Jerzy "Berdo" Berdowski, iluzjonista z ponad 40-letnim stażem, członek Krajowego Klubu Iluzjonistów.

Inny znawca tematu, Marek "Corelli" Woźniak, twierdzi, że Ząbek nie jest zawodowym iluzjonistą. Wcześniej był cyrkowcem, w ostatnim czasie jednak nieco się przebranżowił.

Podoba wam się "dobra zmiana" w TVP?

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:




Dowiedz się więcej na temat: Pan Ząbek | Marzena Rogalska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje