Natasza Urbańska poinformowała już wszystkich. I to po 30 latach
Choć trudno w to uwierzyć, od debiutu Nataszy Urbańskiej na scenie minęły już trzy dekady. Artystka, która zaczynała w musicalu "Metro", dziś jest gwiazdą Teatru Studio Buffo, którego właścicielem jest jej mąż Janusz Józefowicz. Mimo upływu lat gwiazda wciąż szuka nowych wyzwań - ostatnio rzuciła publiczność na kolana podczas gali French Touch, gdzie zmierzyła się z repertuarem samej Edith Piaf.
Występ w Filharmonii był dla Nataszy wyjątkowym przeżyciem. Artystka nie ukrywa, że muzyka francuska zajmuje w jej sercu szczególne miejsce od ponad 15 lat.
"Kocham stare przeboje, one się nie starzeją. Chętnie po nie sięgam, bo jestem taką 'starą duszą'" - wyznała w najnowszej rozmowie z PAP Life.
Natasza Urbańska ogłosiła to po 30 latach. "Sama nie wiem, kiedy to się wydarzyło"
Jubileusz Urbańskiej, który rozpoczął się pod koniec 2025 roku, to nie czas na pożegnania, a na nowe otwarcie. Bilety na jej urodzinowe koncerty w Teatrze Studio Buffo wyprzedały się w zaledwie jeden dzień!
"Już zaczęłam świętować i to świętowanie się nie kończy. Trzydzieści lat na scenie, sama nie wiem, kiedy to się wydarzyło. Ale tym bardziej cieszę się, bo już zagrałam kilka koncertów w moim rodzimym, kochanym miejscu w Teatrze Studio Buffo i bilety wyprzedały się w jeden dzień. To był dla mnie sygnał, że publiczność czeka na moje piosenki (...) To bardzo różnorodny koncert, na żywo z muzykami, z dęciakami, z tancerzami, wizualizacjami. Tam naprawdę nie ma sekundy odpoczynku" - mówiła w wywiadzie.
To nie były plotki o Nataszy Urbańskiej. Ogłosiła znienacka wspaniałe wieści
Mogłoby się wydawać, że po takim czasie Natasza zechce osiąść na laurach. Nic bardziej mylnego! Gwiazda w najnowszym wywiadzie ogłosiła, że nie zamierza przechodzić na "artystyczną emeryturę".
Podkreśla też, że sukcesy nie przychodzą do niej same, ale z pomocą ukochanych ludzi wszystko jest możliwe.
"Mój jubileusz nie jest więc z Nataszą siedzącą na tronie z kwiatami: "żegnam się z wami, bo już trzydzieści lat minęło". Wręcz przeciwnie. To są przystanki na mojej drodze. (...) Z moimi marzeniami jest tak, że one same się nie spełniają. To ja nad nimi pracuję i konsekwentnie je realizuję. Z pomocą wspaniałych ludzi, którymi się otaczam, jest to możliwe (...) Każda scena jest warta tego, żeby wyjść do widowni, która na ciebie czeka. To jest największe szczęście dla artystów, kiedy widz czeka i że to, co robię jest moją pasją i robię to z ogromną przyjemnością" - podsumowała Natasza Urbańska dla PAP Life.
Zobacz też:
Potwierdziło się ws. Nataszy Urbańskiej. Tak wygląda jej codzienność
Prawda ws. Urbańskiej wyszła na jaw po trzech dekadach. Nawet nie podejrzewała
To musiało się tak skończyć. Urbańska potwierdziła doniesienia, wystarczyły dwa słowa








