Przejdź na stronę główną Interia.pl

Olga Bończyk: Kolejny cios dla aktorki

Olga Bończyk (50 l.) nie została zaproszona do udziału w festiwalu poświęconemu Zbigniewowi Wodeckiemu (†67), mimo że w ostatnich latach była najbliższą przyjaciółką gwiazdora.

Fundacja im. Zbigniewa Wodeckiego, założona przez jego rodzinę, zorganizuje trzydniowy festiwal upamiętniający artystyczne dokonania muzyka.

Reklama

W imprezie wezmą udział m.in. Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, z którymi Wodecki często koncertował. Olgi Bończyk, choć była równie ważnym członkiem czteroosobowej muzycznej formacji, nie zaproszono...

"To dla niej kolejny cios, ale ma dosyć bezowocnej medialnej dyskusji z rodziną Zbyszka, a szczególnie z jego córką Katarzyną. Jest tym wszystkim zmęczona" - zdradza "Na Żywo" przyjaciółka aktorki.

Sama Olga nie chce wypowiadać się na ten temat. Tygodnik "Na Żywo" skontaktował się z fundacją, by zapytać o termin festiwalu i uczestnictwo w nim Olgi Bończyk.

"Kiedy ogłosimy program, wszystko będzie wiadomo. Rytm życia festiwalu niestety ma pewne zasady" - mówi tygodnikowi pracownik organizacji stworzonej przez córkę zmarłego artysty Katarzynę Wodecką-Stubbs (44 l.).

Nie jest tajemnicą, że relacje między latoroślą Wodeckiego a Bończyk są napięte. "Choć na scenie, po koncercie, córka Zbyszka, dziękując artystom uściśnięciem dłoni, ostentacyjnie mnie pominęła, to uspokoiłam się. Pomyślałam, że czas podnieść się i zacząć kolejny etap bez zmartwień, co ktoś pomyśli" - wyznała w szczerym wywiadzie Olga.

Kilka dni później córka artysty odniosła się do tych słów: "Nie mam z nią konfliktu. Nie wiem, o czym ona mówi. Nie czytam tego, więc nie żywię urazy".

Olga czuje się jednak piętnowana za to, że z Wodeckim połączyła ją bliska relacja, nie tylko zawodowa, ale i osobista. Wciąż trudno jej pogodzić się z utratą przyjaciela, z którym miała tyle planów na przyszłość.

Jak udało się dowiedzieć, w obliczu życiowych niepowodzeń nie jest sama. Może liczyć na byłego męża Jacka Bończyka (50 l.). To on, jako pierwszy, zadzwonił w dzień jej 50. urodzin z życzeniami pełnymi serdeczności i ciepła. "Jacek jest dla mnie wielkim wsparciem. Jesteśmy przyjaciółmi i jestem bardzo szczęśliwa, że udało nam się zachować takie relacje" - powiedziała "Na Żywo" artystka.

To od Jacka usłyszała ostatnio, że nie powinna przejmować się tym, co dookoła, tylko robić swoje. Olga zaś ma wiele planów. Chce m.in. nagrać płytę. "Włodek Korcz napisze mi jakieś piosenki, jeśli nie całą płytę" - zdradziła "Na Żywo". Choć jej świat legł w gruzach, ona szuka celu życia.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje