Reklama

Reklama

Reklama

Odeta Moro nie powiedziała o tym nawet córce!

Była żona Michała Figurskiego przyznaje, że konieczność ukrywania swojej prawdziwej roli w programie „Agent: Gwiazdy” przez wiele miesięcy kosztowało ją mnóstwo trudu. Prawdy nie znała nawet 14-letnia pociecha...

W programie „Agent: Gwiazdy 2” wzięło udział czternastu uczestników. W każdym odcinku musieli oni wykonywać określone zadania umysłowe lub fizyczne, za które otrzymywali pieniądze. 

W grupie znajdował się tytułowy agent, którego celem było uniemożliwienie pozostałym uczestnikom reality show wywiązanie się z kolejnych misji. W tegorocznej edycji TVN na agenta wytypowała Odetę Moro. 

Celebrytka nie kryje zadowolenia z tego faktu. To w końcu dla byłej żony Michała niezła szansa, by odkurzyć nieco podupadłą karierę! 

"To był fajny czas, wielka przygoda i już chyba zawsze będę agentem" – mówi dziennikarka agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Reklama

Odi musiała działać tak, by nikt nie zorientował się, że to ona jest agentem. Program kręcony był wczesną jesienią, widzowie TVN zobaczyli go natomiast dopiero wiosną tego roku. 

Oznacza to, że Moro musiała ukrywać swoją prawdziwą rolę w reality show przez ponad pół roku. Była Michała twierdzi, że było to trudne zadanie.

"To, że jestem agentem ukrywałam przed wszystkimi łącznie z moją córką. Ona oglądała i też nie wiedziała, że jestem agentem, więc naprawdę zrobiłam uff, jak to się skończyło" - opowiada o swoim "poświęceniu" Odzia. 

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Odeta Moro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy