O tym, że relacje między księżną Kate i królową Camillą nie wyglądają ostatnio najlepiej brytyjskie media donoszą już od pewnego czasu. Najnowsze wieści głoszą, że głównym źródłem konfliktu jest książę George, a dokładniej to, że księżna Walii ogranicza "nieformalne kontakty" swojego starszego syna z Camillą.
Pałacowe źródło cytowane przez RadarOnline.com mówi wprost...
"Podejmowano świadome działania, aby utrzymać George'a blisko rodziców i rodziny Middletonów. Oznaczało to ograniczenie nieformalnych kontaktów z Camillą. W niektórych kręgach jest to odbierane jako afront, ale osoby bliskie Kate postrzegają to jako działanie ochronne i celowe. Kate jest niezwykle skupiona na sprawdzaniu otoczenia swoich pociech. Biorąc pod uwagę napięcie, jakie odczuwa w stosunku do Camilli, czuje się o wiele bardziej komfortowo, wzmacniając więź George'a z Williamem i własnymi rodzicami"
Jasne stało się, że Kate ma większe zaufanie do swoich rodziców, niż ojca i macochy Williama.
"Carole zawsze była dla George'a stabilnym punktem oparcia. Kate ufa jej bezgranicznie, a to zaufanie nie rozciąga się w ten sam sposób na Camillę. To, że George czuje się komfortowo przy babci, odzwierciedla, gdzie Kate czuje się bezpiecznie" - dodaje źródło wyżej wspomnianego portalu.
Aż huczy od plotek ws. Kate i Camilli. Ekspertka nie ma wątpliwości
Czy jednak naprawdę jest tak, że w przypadku sporu Kate i Camilli możemy już mówić o otwartym i jawnym konflikcie? Ekspertka od rodziny królewskiej - Iwona Kienzler studzi emocje i w rozmowie z "Plejadą" rzuca zupełnie inne światło na te medialne rewelacje.
"Generalnie zarówno Camilla, jak i Kate starają się być comme il faut [pol. "jak należy"], robić to, co do nich należy, i wykonywać swoje obowiązki. Obydwie być może nie nadają dziś na tych samych falach, ale każda z nich robi to, co do niej należy. Ja bym nie przywiązywała do tego specjalnej uwagi. Tak czasami bywa - jeśli coś zostało zauważone, to znaczy, że coś tam jest, ale nie nadawajmy temu aż takiej wagi" - wyjaśnia Kienzler.
Zdaniem ekspertki, wszystko może być związane z pewną zmianą pokoleniową.
"Wiadomo, że Kate przygotowuje się do roli królowej i być może Camilla czuje się trochę zagrożona, ale to nie znaczy, że na siłę będzie się trzymała monarchii czy stanowiska. (...) Zdrowie nie pozwala Camilli wykonywać obowiązków tak jak kiedyś. Kate i William stopniowo przejmują coraz więcej zadań i to może sprawiać wrażenie, że są jakieś napięcia. Ja jednak nie nazwałabym tego konfliktem" - dodaje pani Iwona.
Zobacz też:
Napięcia za zamkniętymi drzwiami Pałacu. Między Kate a Camillą nagle zrobiło się nieprzyjemnie
Ekspertka nie ma wątpliwości ws. Williama i Kate. Szykują się do zmian
Camilla nie mogła przejść wobec tego obojętnie. Smutne wieści nadeszły nad ranem








