Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Nina Andrycz: Co się stało z majątkiem znanej aktorki? Jej śmierć była ciosem dla fanów

Tuż przed śmiercią Nina Andrycz (†101 l.) wszystkie swoje oszczędności - ok. 100 tys. złotych - przekazała Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. A co stało się z należącymi do aktorki sukniami, pelerynami z gronostajów i futrami, o których kiedyś mówiła cała Polska?

Zmarła w 2014 roku Nina Andrycz pozostawiła po sobie dziesiątki znakomitych ról teatralnych i... pełne szafy ubrań, o których mówiła, że są "krawieckimi dziełami sztuki" pamiętającymi czasy, kiedy była uważana za najelegantszą Polkę.

Reklama

Aktorka marzyła, by po jej śmierci cała zawartość jej garderoby trafiła do warszawskiego Muzeum Teatralnego. Niestety, nikt nie wie, co tak naprawdę dzieje się dziś z kreacjami królowej polskich scen i salonów...

"Mogłabym wspominać moje życie po sukniach. Najłatwiej przypomnieć mi sobie konkretną sytuację, gdy wcześniej ustalę, w co byłam akurat ubrana" - powiedziała Nina Andrycz w jednym ze swych ostatnich
wywiadów, opowiadając o najpiękniejszych latach swojego życia.

Aktorka, która kilka miesięcy przed śmiercią świętowała 101. urodziny, do końca życia cieszyła się świetną formą i znakomitym samopoczuciem.

"Myślę, że urodziłam się z poczuciem smaku. Wiem, w czym mi dobrze, a w czym nie. Do moich niebieskich oczu nie pasuje fiolet, więc nigdy w życiu nie wystąpiłam w fioletowej sukni. Nie wchodzą też w rachubę beże kłócące się z moim rudawym kolorem włosów. Pasują do niego natomiast wszelkie błękity, bile, cynobry, szarości, zielenie i czernie. Jednak żeby błyszczeć, nie wystarczy uroda, młodość i piękny strój. Trzeba przede wszystkim mieć styl i wdzięk" - stwierdziła kiedyś, pytana o to, co poradziłaby młodym kobietom, które chcą być uważane za elegantki.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nina Andrycz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »