Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Nikt nie chce dać Kuszewskiemu drugiej szansy

Dziś nikt już nie pamięta, że serialowy Marek Mostowiak zadebiutował w mrocznym thrillerze, gdzie grał... psychopatę. Teraz aktor chciałby znów zagrać czarny charakter. Ale nikt nie chce dać mu drugiej szansy!

Tuż po szkole aktorskiej Kacper Kuszewski (36 l.) musiał zmierzyć się z trudnym wyzwaniem: został obsadzony w thrillerze "Strefa ciszy", gdzie zagrał... nastoletniego psychopatę, narkomana i matkobójcę.

"Niestety, film spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyki. A szkoda, bo reżyser zrobił coś rzadko spotykanego w polskim kinie: obsadził aktorów 'nie po warunkach'. Chciał, żeby degenerata zagrał miły, grzeczny chłopiec i wybrał właśnie mnie" - opowiada aktor w wywiadzie dla "Olivii".

Potem jednak Kuszewski dostał się do obsady "M jak miłość". Przyszły sława i stabilizacja. Mimo że aktor nie zamierza zrezygnować z serialu, to marzy mu się trudna rola taka jak w 'Strefie ciszy'".

Reklama

"Nie mam warunków na amanta, dobrze się czuję w charakterystycznych rolach" - tłumaczy. "Próbowałem odkleić się od Marka z 'M jak miłość', wziąłem udział w castingu do serialu kryminalnego. Wygrałem, ale ktoś zdecydował, że nie mogę grać jednocześnie w dwóch serialach, bo moje role będą niewiarygodne!" - oburza się Kuszewski.

Aktor już dawno pogodził się z tym, że dla publiczności zawsze będzie Markiem Mostowiakiem, ale ma żal do ludzi z branży. "Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tej iluzji ulegają również producenci filmowi i reżyserzy, którym się wydaje, że nie sprawdzę się w roli np. mordercy" - mówi rozczarowany.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »