Henryk Bista był początkującym aktorem, gdy po dwóch latach grania tzw. ogonów w stołecznym Ateneum przyjął propozycję dołączenia do zespołu lubelskiego Teatru im. Osterwy.
"Urszula przypadkowo też wylądowała po studiach w Lublinie" - powiedział w rozmowie z "Ekranem".
"Pojechałam tam, żeby zrobić dyplom. Henryk - młody, ale już łysiejący aktor - od razu mi się spodobał. Był naprawdę urokliwy" - opowiadała z kolei Urszula Mordzewska w wywiadzie dla "Dziennika Bałtyckiego".
Bista marzył o ojcostwie. Los chciał inaczej
Henryk i Urszula już na pierwszej randce uznali, że chcą być razem.
"Zaprosił mnie do restauracji, ale jak przyszło do zapłacenia za obiad, stwierdził, że nie ma drobnych. Poprosił, żebym pożyczyła mu parę złotych. Nigdy nie oddał" - wspominała.
"Przez kilka miesięcy finansowałam te nasze obiady, aż w końcu uznałam, że skoro mam za wszystko płacić, to powinien się ze mną ożenić" - żartowała na łamach "Dziennika Bałtyckiego".
Niespełna rok po przeprowadzce do Lublina Henryk Bista został mężem Urszuli. Pobrali się 14 września 1961 roku.
"Za ślub, oczywiście, też musiałam zapłacić. Ja umiałam dorobić, on natomiast żył z marnej gaży i właściwie na nic mu nie starczało" - zdradziła po latach.
Niedługo po tym, jak zostali małżeństwem, zdecydowali się osiedlić w Trójmieście. Henryk dostał etat w Teatrze Wybrzeże, Urszula została wykładowczynią w studium aktorskim przy Teatrze Muzycznym w Gdyni.
Mieszkali w Sopocie. Marzyli o dzieciach, ale niestety nie mogli zostać rodzicami. Ich oczkiem w głowie był czarny pudel królewski Bartek, którego nazywali "pociechą".
Żona Bisty nie chodziła na jego premiery. Miała ku temu ważny powód
Henryk Bista cieszył się sławą mistrza drugiego planu. Najczęściej wcielał się w tzw. czarne charaktery, ale nie lubił tego określenia.
"Był jednym z tych, o których mawiało się, że to aktor techniczny. Opanowanie rzemiosła scenicznego sięgało u Bisty stopnia absolutu" - pisał o nim w swym "Poczcie aktorów polskich" Witold Filler.
Mało kto wiedział, jak wiele wysiłku Henryk wkładał w przygotowania do roli. Zaczynał od omówienia jej z żoną. Urszula czytała sztuki, w których miał zagrać, a potem godzinami dyskutowali o nich.
"Nie chodziłam na premiery męża, bo za bardzo się denerwowałam. Ale lubiłam chodzić na próby" - wspominała w poświęconej Biście audycji Polskiego Radia.
Urszula nie kryła, że jej mąż był całkowicie oddany pracy - pasjonował się i żył aktorstwem. Nie miała mu za złe tego, że zrzucił na jej barki wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem domu. Ważniejsze było, że każdą wolną chwilę poświęcał jej.
"Oboje jesteśmy szalenie domowi. Nie znosimy przyjęć, ale lubimy spotykać się ze znajomymi. Mamy przyjaciół, którzy lubią to, co my: ciszę i spokój" - wyznał Henryk Bista Grażynie Antoniewicz z "Dziennika Bałtyckiego".
Henryk Bista zmagał się z ciężką chorobą. Nikt o tym nie wiedział
Henryk Bista marzył, by kupić mieszkanie w Warszawie. Męczyły go dojazdy na plany seriali kręconych w stolicy. Na przełomie lat 80. i 90. praktycznie nie bywał w domu. Tylko w 1992 roku zagrał w dziewiętnastu produkcjach.
"Czekałam na niego w Sopocie z jego ulubionym barszczykiem i pierogami" - opowiadała Urszula na antenie Polskiego Radia
O tym, że aktor zmagał się z ciężką chorobą, wiedziała tylko garstka jego najbliższych przyjaciół. Cierpiał, ale nie dawał tego po sobie poznać. Grał do ostatniej chwili. Gdy pod koniec życia trafił do szpitala, zdarzało się, że wymykał się do teatru. Ostatni raz stanął na scenie 7 października 1997 roku - w przeddzień operacji, w trakcie której zmarł.
Urszula przeżyła go o niecałą dekadę. Odeszła w 2006 roku po długiej chorobie. Ostatnią wolą reżyserki było przeniesienie prochów męża z warszawskich Powązek do Włocławka i złożenie ich obok niej w rodzinnym grobie na tamtejszym Cmentarzu Komunalnym.
Źródła:
1. Wywiad z H. Bistą i U. Mordzewską: "Dziennik Bałtycki" (lipiec 1994)
2. Wywiady z H. Bistą: "Ekran" (maj 1988), "Film" (październik 1989)
3. Wywiad z U. Mordzewską, Polskie Radio (październik 1999)
4. Książka W. Fillera "Poczet aktorów polskich. Od Solskiego do Lindy", wyd. 1998
Zobacz także:
Takich uczestniczek w "Awanturze o kasę" jeszcze nie było. Aż Ibisz wstał z podziwu
Dawno nie pokazywała się publicznie. Tak dzisiaj wygląda Anna Dymna








