DawidNiewesoło w pracy Adama Małysza. Wszystkie oczy skierowane są ku niemu
Adam Małysz po tym jak zakończył swoją wielką karierę skoczka narciarskiego, na chwilę odsapnął od nart i zajął się tym co go interesowało od dawna - jeżdżeniem rajdówkami. Choć start był obiecujący, to zabrakło funduszy, by kontynuować karierę. Skoczek z Wisły wrócił więc do korzeni, czyli sportów zimowych. Od 2016 roku był dyrektorem i koordynatorem ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej, aż w 2022 roku został prezesem Polskiego Związku Narciarskiego w 2022 roku. Wydawało się, że z takim autorytetem na takim stanowisku wszystko będzie przebiegało gładko. Tymczasem Małysz się musi gęsto tłumaczyć.
Dawid Kubacki rozczarowany. Nie ma jednak za złe Małyszowi
W czwartek ogłoszono zatwierdzenie kadry olimpijskiej przez Polski Związek Narciarski. Szok wywołały niektóre nazwiska na liście, których w ogóle się nie spodziewano.
Na przykład zamiast Dawida Kubackiego i Piotra Żyły, wybrano Kamila Stocha, który ostatnio żegnał się ze wszystkimi fanami w Zakopanem po oddanym "ostatnim skoku".
Dawid Kubacki jednak przyjął tę informację ze spokojem. W czwartek, 22 stycznia powiedział dla portalu skijumping: "Odbieram tę decyzję ze spokojem, przyjmuję to na klatę. Wiedziałem, jak wygląda sytuacja. Nie dałem trenerowi zbyt mocnych argumentów, by znaleźć się w składzie. Tak bywa - czasem człowiek się stara, a nie wychodzi. Pozostaje się skupić na dalszej pracy".
Adam Małysz nasłuchał się od ojca Anieli Sawickiej. Padły gorzkie słowa
Co innego jednak ojciec narciarki alpejskiej Anieli Sawickiej, który w ostrych słowach ubolewał, dlaczego nie została zakwalifikowana do kadry. Po kontuzji sportsmenka mocno starała się nadrobić straty. To jednak nie wystarczyło.
"Trenuje, ściga się, zbija punkty, realizuje wytyczne kwalifikacyjne na Igrzyska Olimpijskie w Cortinie. Ale co z tego. Zarząd PZN nie przestrzega własnych zasad, drugą zawodniczką jest osoba, która nie osiągnęła żadnego z wytycznych kwalifikacyjnych określonych przez PZN. To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad. Decyzja Zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem?" - napisał emocjonalnie na Facebooku Marcin Sawicki.
Adam Małysz odpowiedział, że wybranie zawodników należało do trenerów, a zarząd jedynie przyjął ich propozycje.
"Oczywiście była dyskusja o tym, dlaczego akurat Paweł Wąsek, a nie Dawid Kubacki czy Maciek Kot. W końcu zarząd uznał, że będzie tak, jak zdecydowali trenerzy (...) Oczekiwaliśmy od trenera, żeby podejmował decyzje, a nie był "miękką kluchą", która zaakceptuje wszystko, co powie ktoś inny czy to, czego oczekują media. To jego ryzyko, za które, o czym mówi zarząd, zostanie rozliczony po sezonie - twierdzi Małysz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Czy takie tłumaczenie Małysza wystarczy?
Oto pełna lista nazwisk kadry Polski na Zimowe Igrzyska Olimpijskie:
Biegi narciarskie
- Aleksandra Kołodziej
- Izabela Marcisz
- Eliza Rucka-Michałek
- Monika Skinder
- Sebastian Bryja
- Dominik Bury
- Maciej Staręga
Kombinacja norweska
- Kacper Jarząbek
- Miłosz Krzempek
Narciarstwo alpejskie
- Maryna Gąsienica-Daniel
- Nikola Komorowska
- Piotr Habdas
Skoki narciarskie
- Pola Bełtowska
- Anna Twardosz
- Kacper Tomasiak
- Paweł Wąsek
Snowboard alpejski
- Maria Bukowska-Chyc
- Aleksandra Król-Walas
- Oskar Kwiatkowski
- Michał Nowaczyk
Zobacz też:
Co za wieści z domu Małysza. Wyjawił po latach ws. córki. Nie było łatwo
Córka Małysza we wtorek potwierdziła przykre doniesienia. Sytuacja z Wisły nie wygląda zbyt dobrze








