Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

"Na dobre i na złe" zalicza wpadkę? Kaszubi oburzeni portretem regionu!

Serial "Na dobre i na złe" cieszy się popularnością od 1999 roku, gdy został po raz pierwszy wyemitowany. Niestety dobra passa tasiemca została zachwiana, bowiem rodakom zamieszkującym Kaszuby nie spodobało się, w jaki sposób ich region został pokazany w serialu. Będzie afera?

TVP znów zalicza wpadkę? Kaszubi oburzeni portretem regionu!


Serial "Na dobre i na złe" od ponad dwudziestu lat emitowany jest przez Telewizję Polską. Na przestrzeni dwóch dekad w szpitalu w Leśnej Górze działo się już niemal wszystko, dlatego mogłoby się wydawać, że wierni telewidzowie wiele wybaczą realizatorom produkcji. Tym razem stało się inaczej.

W ostatnich odcinakach "Na dobre i na złe" Andrzej Falkowicz grany przez Michała Żebrowskiego wraz z Jadzią - Aldoną Falkowską, i małym Edziem udali się na Kaszuby, by odnaleźć rodzinne korzenie. 

Reklama

Nie umknęło to oczom lokalnej społeczności, która poczuła się urażona sposobem przedstawienia ich regionu. Wiele osób zarzuca telenoweli, że Kaszuby zostały przedstawione stereotypowo, a zwyczaje oraz mieszkańcy - sparodiowani.

Doktor Falkowicz dotarł do Baraniej Huty, miejscowości, którą wymyślono na potrzeby serialu, a którą odegrała realna wieś Juszki. W telenoweli widzowie zobaczyli jak pseudo Kaszubi piją wódkę, przechwalają się zażywaniem tabaki oraz jak wygląda tradycyjne pożegnanie zmarłego. 

W odcinku Falkowicz musiał popisać się użyciem skalpela, bo na prowincji zabrakło chirurga, a sama "operacja" odbyła się w iście polowych warunkach. Wieś Juszki ma prawo czuć się urażona - w serialu pokazano kaszubski szpital jako archaiczny budynek, niemający nic wspólnego ze współczesnym postępem medycyny.

Atmosfera wokół feralnego odcinka zrobiła się na tyle napięta, że przedstawiciele regionu Klub Młodych Kaszubów Cassubia postanowił opublikować szczególny filmik. W materiale wideo prostują, iż Kaszuby wcale nie są tak "zacofane", jak zaprezentowano to w "Na dobre i na złe", ludzie nie piją tam ciągle wódki, a domy buduje się z muru, nie z desek.

Czyżby Telewizja Polska zaliczyła wpadkę?


Zobacz też:

Rekordy zakażeń koronawirusem na świecie. Wariant Omikron się rozprzestrzenia

Piąta fala staje się faktem. Sytuacja jest dramatyczna

Kinga Kazimierczak z "Farmy" wyznaje: "Byłam zdradzana na prawo i lewo..."


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »