Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

Młoda gwiazda „M jak miłość” ofiarą napaści seksualnej! Margaret zainspirowała ją do wyznania

Monika Mielnicka (22 l.), której największy rozgłos dała roli Lilki Mostowiak w serialu „M jak miłość”, na własnej skórze doświadczyła przemocy seksualnej. O tym, kto chciał ją wykorzystać, jak do tego doszło i jaki był finał tej wstrząsającej historii, aktorka zdecydowała się opowiedzieć w szczerej rozmowie z Pomponikiem.

Monika Mielnicka to serialowa Lilka Banach-Mostowiak - żona Mateusza Mostowiaka w serialu "M jak miłość". Na swoim koncie ma również nagrodę dla najlepszej aktorki za rolę w filmie "Odbicie", a jeszcze przed maturą szlifowała warsztat aktorski pod okiem samego Andrzeja Wajdy na planie filmu "Powidoki"

Niestety kilka lat temu wschodzącą gwiazdę kina spotkał prawdziwy dramat. Monika na własnej skórze doświadczyła przemocy seksualnej, i to z rąk jej znajomego z branży filmowej.

Reklama

Dzisiaj na szczęście już przepracowała w sobie ten temat, o czym odważyła się opowiedzieć w intymnej rozmowie z Pomponikiem. Do publicznego wyznania zainspirowała ją... Margaret, która przyznała się do tego, że została zgwałcona jako dziesięcioletnia dziewczynka.

Monika Mielnicka z "M jak miłość" o przemocy seksualnej

Przemoc seksualna to bardzo osobiste i zarazem bolesne przeżycie. Dlaczego zdecydowałaś się opowiedzieć o nim publicznie?

Moja historia wydarzyła się dwa lata temu. Okupiłam ją niewyobrażalnymi kłopotami ze zdrowiem i psychiką. Przez wiele miesięcy musiałam mierzyć się z czarnymi myślami i poczuciem winy. Szczęśliwie udało mi się pokonać nękające mnie demony po tym zdarzeniu. Zdołałam je, jak to się mówi w języku terapeutów, przepracować i zyskać pewność, że nie można zgadzać się na jakąkolwiek formę przemocy i trzeba mówić o tym głośno i otwarcie.

Przecież to nie jest normalne, że sprawca molestowania pozostaje bezkarny, a jego ofiara jest piętnowana i chłostana przez anonimowych hejterów. Postanowiłam wykorzystać swoją popularność, by dać głos w kwestii definicji przemocy seksualnej, bo mam wrażenie, że większość z nas ma z nią problem.

Co Ciebie konkretnie spotkało?

Niestety, ja również padłam ofiarą przemocy seksualnej, choć nie zostałam zgwałcona ani ostatecznie nie doszło do stosunku seksualnego. Napaści dopuściła się osoba dobrze mi znana, mój rówieśnik, kolega aktor.

Ktoś rozpoznawalny i popularny?

Nie. Ja znałam go z rozmaitych warsztatów teatralnych. Mamy też wspólnych znajomych.

Umówiliśmy się na Starówce. On wyszedł z propozycją, żebyśmy zamówili grzane wino. Choć zazwyczaj unikam alkoholu, zgodziłam się na to dla towarzystwa. Później spacerowaliśmy i poszliśmy na jeszcze jeden kufel. Na początku on stawiał, przez co czułam się niekomfortowo. Przeszło mi przez myśl, że jeśli to robi, może mieć w tym jakiś ukryty cel. Z drugiej strony pomyślałam, że może jest dżentelmenem i funduje mi, bo jest dobrze wychowany.

Niestety, nie potrafiłam odmówić picia tego wina, choć tak naprawdę nie miałam na nie ochoty. Nie dopijałam go po prostu, ale i tak po jakimś czasie zaczęło kręcić mi się w głowie. Trochę słaniałam się na nogach. Przed północą kolega stwierdził, że ma 1 proc. baterii w telefonie i musi ją podładować. Zapytał, czy możemy pójść do mnie. Zgodziłam się. Po drodze kupił prosecco. 

Mieszkałam wtedy z koleżanką studiującą w AT. Porozmawialiśmy jeszcze we trójkę, potem rozeszliśmy się do naszych pokoi, ja z tym kolegą, który koniecznie chciał, żebym napiła się tego prosecco. Odmówiłam. Do tamtego momentu rozmawialiśmy wyłącznie o naszych sprawach i planach dotyczących aktorstwa. 

Nie mogłam obronić się przed nim. Po prostu nie byłam w stanie fizycznie. Myślałam wtedy tylko o jednym: żeby to się w końcu skończyło! Ostatecznie nie doszło do seksu.

W jakim byłaś stanie po tym zdarzeniu?

Znalazłam się w kompletnej rozsypce. Czułam się taka brudna... Było mi bardzo źle... Chciałam jak najszybciej zapomnieć o tej traumie... Niestety, nie potrafiłam. Nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić.

Zdawałaś sobie wówczas sprawę, że padłaś ofiarą przemocy seksualnej?

Tu dochodzimy do sedna sprawy i wspomnianej wcześniej przeze mnie definicji przemocy seksualnej. Na początku nie miałam tej świadomości, że to, co mnie spotkało, to molestowanie. Dziś już wiem, że naruszenie nietykalności osobistej to jeden z wielu przykładów przemocy seksualnej. Dlatego właśnie zdecydowałam się o tym opowiedzieć.

Mam nadzieję, że moja opowieść pomoże innym dziewczynom i - paradoksalnie - mężczyznom, którzy mogą nie zdawać sobie sprawy, że w ten sposób krzywdzą kobiety. 

Zobacz też:

Margaret została zgwałcona jako dziesięciolatka. Od psychiatry usłyszała: "Takie wrażliwe te nastolatki"

Monika Mielnicka: Młoda gwiazda "M jak miłość" kipi seksem na plaży!

Młoda gwiazda "M jak miłość" opala się topless na motorówce. Co za widoki!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Monika Mielnicka | "M jak miłość" | Margaret | przemoc seksualna

Reklama

Reklama

Reklama