Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Misiek Koterski rozlicza się z przeszłością. Minęło już 6 lat od kiedy skończył z uzależnieniami

Michał ‘Misiek’ Koterski ( 40 l.) postanowił podzielić się z fanami pewnym ważnym wydarzeniem w swojego życia. 4 grudnia minęło bowiem 6 lat, od kiedy aktor i prezenter żyje w trzeźwości. W związku z ważną dla niego i jego bliskich rocznicą Misiek udostępnił na Instagramie długie i wzruszające podsumowanie wielu lat terapii…

Aktor nigdy nie krył się ze swoim zamiłowaniem do hucznych imprez, alkoholu i substancji niedozwolonych. Narkotyki zaczął brać jeszcze w szkole, jako nastolatek.

Uzależnienie kierowało nim i jego decyzjami przez następne dwie dekady. Mimo że Koterski starał utrzymać się na powierzchni, zagrał w kilku filmach, poprowadził kilkadziesiąt imprez, stał się rozpoznawalny - to słabość do narkotyków i alkoholu wpływała destrukcyjnie niemal na każdą sferę jego życia.

Misiek w przeszłości wielokrotnie usiłował wyzwolić się z nałogu. Niestety leczenie w ośrodkach dla uzależnionych nie przynosiło skutku, a młody jeszcze wtedy aktor wciąż wracał do wyniszczającego "hobby". 

Reklama

Przełomem w jego życiu był rok 2014, gdy bezsilny wobec potrzeby bycia pod wpływem Michał nawrócił się.

Potem jego życie osobiste nabrało tempa. Koterski związał się ze finalistką trzeciej edycji „Top Model” - Marceliną Leszczak (28 l.), a w 2017 roku przyszedł na świat jego syn Fryderyk.

Para miała swoje wzloty i upadki. Co jakiś czas głośno było o ich rozstaniach i powrotach. Jednak zawsze byli zgodni w kwestiach wychowawczych: zrobiliby wszystko, aby ich syn był szczęśliwy i miał wsparcie w obojgu rodzicach.

Okazało się, że dla Miśka Koterskiego grudzień jest miesiącem ważnym nie tylko ze względu na święta Bożego Narodzenia i spotkania w rodzinnym gronie.

Aktor w tym szczególnym czasie świętuje podwójne urodziny. Co roku w grudniu przybywa mu bowiem lat nie tylko kalendarzowych, ale także tych spędzonych w trzeźwości.

„Grudzień to najważniejszy miesiąc w moim życiu, narodziłem się dwa razy. 29 grudnia 1979 roku przyszedłem na świat, a dokładnie dwa tygodnie temu narodziłem się na nowo. 4 grudnia 2020 roku minęło mi sześć lat bez alkoholu i bez żadnych środków zmieniających świadomość. Z ręką na sercu mogę wam powiedzieć, że było to najlepsze sześć lat w moim życiu, pod każdym względem, zarówno duchowym, prywatnym, jak i zawodowym.” – pisał w poście odmieniony Koterski.

W dalszej części wiadomości do swoich obserwatorów aktor zwracał także uwagę na to, jak dużą rolę w walce z uzależnieniem miała w jego przypadku wiara, religia i miłość, którą otoczyli go bliscy.

„Dziękuję Bogu za ludzi, których postawił na mojej drodze, przede wszystkim za Marcelinę, która mimo mojej przeszłości i czarnej legendy krążącej wokół mojej osoby, zdecydowała się urodzić najwspanialszą istotę na świecie. To dzięki nim skosztowałem miłości w najczystszej postaci.” – kontynuował wzruszające wyznanie Misiek.

Potem Koterski składał podziękowania rodzinie i przyjaciołom, a także ludziom z jego otoczenia zawodowego, którzy nigdy nie przestali wierzyć w jego umiejętności i to, że uda mu się przezwyciężyć słabości.

„Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą, wspierają i kochają. Dzięki wam jestem szczęśliwym człowiekiem” – podsumował wywód.

Pod postem pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy od fanów oraz ludzi ze świata show - biznesu.

„Jestem z Ciebie dumny Misiek i bardzo Ci gratuluję” – pisał Mikołaj Roznerski.

„Są ludzie, których nie da się nie kochać – Ty do nich należysz Miśku” – nie szczędziła serdeczności Grażyna Wolszczak.

„Za siłę!!! Bo znam Cię z 'obu' żyć…” – skomentowała post Koterskiego Odetta Moro.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »