Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Smutny obrót spraw w "Tańcu z gwiazdami". Odpadły dwie pary
Najnowszy odcinek "Tańca z gwiazdami" był szczególnie trudny dla dwóch par: Kamila Nożyńskiego i Izabeli Skierskiej oraz Izy Miko i Alberta Kosińskiego.
Najpierw zmierzyli się oni w dogrywce i choć decyzją Iwony Pavlović zwycięsko wyszedł z niej drugi duet, finalnie i tak cała czwórka, z uwagi na niewystarczającą liczbę głosów widzów, odpadła z programu.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Werdykt był szczególnie trudny do przyjęcia dla aktorki, która na co dzień mieszka i pracuje za oceanem. We wszystkich wywiadach po odcinku 45-latka podkreślała, że - wbrew ostatnim komentarzom sędziów - dała z siebie wszystko i niczego nie odpuściła.
A mimo to spodziewała się takiego obrotu spraw...
Miko już wcześniej wiedziała, że odpadnie z "Tańca z gwiazdami". Oto co zrobiła
Okazuje się, że jeszcze przed programem na żywo Miko zaczęła się już przygotowywać do odejścia.
"Spodziewałam się. Ja już spakowałam wszystkie rzeczy z naszego miejsca, gdzie trenujemy. (...) Ja jak kończę temat, to kończę temat" - wyznała w rozmowie z Party.pl.
Gwiazda nie ma jednak w sobie żadnego żalu.
"Jestem wdzięczna zawsze za wszystko (...). Mówię: 'Okej, dziękuję za to'. Dziękowałabym, jakbym przeszła, i dziękuję teraz, jak nie przeszłam. (...) Wiem, że po prostu tak miało być. Droga przede mną jest piękna. Ja tę drogę kreuję" - dzieliła się swoimi odczuciami.
Akceptacja nie oznacza jednak, że Iza nie będzie musiała jeszcze się z tym oswoić.
"Jestem emocjonalna. Pewnie przyjdę do domu, poleżę w wannie, trochę sobie popłaczę, będzie mi przykro, a potem jutro się obudzę i [powiem - przyp. aut.]: 'Dobra, co następne?'. Trzeba wszystkie emocje czuć i wszystko przeżyć, bo to też jest piękne, każda emocja jest piękna" - mówiła.
Kosiński spodziewał się takiego obrotu spraw. "Nie było zaskoczenia"
Albert Kosiński, podobnie jak jego partnerka, przeczuwał, co może się stać.
"(...) Braliśmy to pod uwagę, w sumie już wchodząc w ten odcinek, że to może się wydarzyć. Jesteśmy w dogrywce, [bo] głosów nam brakowało. Jak czekaliśmy [na werdykt] i była cisza, [to] byłem już pogodzony z każdą wersją. Nie było jakiegoś wielkiego zaskoczenia. Może dobrze, że mieliśmy tę dogrywkę, bo jak dla mnie to była mniejsza niespodzianka, a zatańczyliśmy [jeden] taniec więcej" - mówił narzeczony Olgi Frycz.
Mimo to tancerz ponownie z humorem zaapelował do produkcji o rezygnację z tego elementu show.
"Po co komu dogrywki, jak już ktoś nie ma głosów. Ja jako tancerz, uczestnik tego programu, wolałbym, żeby nie było dogrywek, bo to jest bardzo obciążające emocjonalnie. Wpłynęło to na nas w jakiś sposób, ale daliśmy radę. To był taki rollercoaster: z jednej strony okej, jesteśmy dalej, ale kogoś wyeliminowaliśmy, a potem koniec końców w sumie już nie (...) [przeszliśmy] dalej" - wyjaśniał.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Ledwo Kosiński odpadł z "TzG", a tu takie słowa Frycz. Już wszystko jasne
Nieświadoma niczego Miko udzielała wywiadu. Nagle Wygoda przerwał rozmowę
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








