Dzwonią do siebie często, opowiadając o zwykłych sprawach dnia codziennego, a także planach na przyszłość. Maryli Rodowicz i jej bratu Jerzemu nie brakuje tematów do rozmów.
- Gdy ukazała się nowa płyta piosenkarki "Ach świecie", Jurek jako jeden z pierwszych ją otrzymał i dzielił się z siostrą swoimi uwagami - zdradza "Na Żywo" osoba z otoczenia gwiazdy. - W dzień Wszystkich Świętych razem zapalili znicze na grobie matki, zmarłej w maju br. Maryla, będąca u progu rozwodu z mężem, może liczyć na wsparcie brata. I naprawdę to docenia - dodaje rozmówca tygodnika.
Relacje między artystką i jej bratem nie zawsze były tak serdeczne. We wspólnym domu rodzeństwo spędziło jedynie kilka lat, a po rozstaniu rodziców, którzy podzielili się dziećmi, widywało się sporadycznie.
- Zawsze dostawałam od niego wciry - wspominała Jurka Maryla. - Jak rodzice się rozwiedli, ustalili, że mama nie poradzi sobie z dwójką dzieci w jednym pokoju. Także finansowo. Ojciec go wziął - opowiedziała o trudnych rodzinnych relacjach.
Przyszła gwiazda zamieszkała wraz z matką we Włocławku, a jej brat z ojcem najpierw w Zielonej Górze, potem w Bydgoszczy. Wkrótce rodzic, prowadzący skromne życie, wysłał syna do szkoły rolniczej z internatem.
- Tak naprawdę Jurek wychowywał się bez nadzoru dorosłych. A w internacie wiadomo - i karty i wino. Brat pracował, wdawał się w związki. Mieliśmy luźne relacje - wyznała diwa.
Gdy Maryla zaczęła robić karierę, koncertować po całej Polsce, zdarzało się jej odwiedzać ojca i brata. Ze smutkiem obserwowała, że jej rodzic nie radził sobie w rzeczywistości PRL-u.
- Pomimo, że miał dwa fakultety, był prawnikiem i entomologiem, nie mógł znaleźć pracy. Jedyną propozycją jaką dostał, było objęcie posady nocnego stróża na parkingu w Poznaniu. Żył więc z łapania motyli i innych owadów, które preparował i wkładał do gablot, robił pomoce naukowe dla szkół - wspominała piosenkarka.

Brat bywał na występach sławnej siostry. - Był dumny z jej sukcesów. Kiedy zaczęło się jej dobrze powodzić, mógł liczyć na finansowe wsparcie - zdradza osoba z otoczenia rodziny.
Obecnie Jerzy mieszka w Sosnowcu. Jest rozwodnikiem, ma dwoje wnucząt. Niedawno, za zgodą siostry, odziedziczył mieszkanie po zmarłej matce. - Maryla ma wspaniały dom, nie miała nic przeciwko temu, żeby lokal mamy przepisać na brata - twierdzi informator gazety.
Piosenkarka nie ukrywa, że relacja z Jerzym jest dla niej bardzo ważna. Nadrabiają czas, jaki stracili, pochłonięci własnymi sprawami. - Teraz, jak mama umarła, nasze kontakty stały się częste - wyznała.
14 stycznia 2018 r., gwiazda wystąpi na koncercie w Wilnie, skąd pochodzili jej rodzice. Chciałaby, aby w tym wyjątkowym wydarzeniu towarzyszył jej brat. Nie będzie to pierwsza wspólna wyprawa rodzeństwa na kresy. W 2009 r. Maryla i Jerzy spotkali się z krewnymi mieszkającymi na Litwie. Znaną artystkę i jej brata witano z honorami. Czy tak będzie i tym razem?
Zobacz również:


***Zobacz więcej materiałów








