Maryla Rodowicz i Katarzyna Jasińska - nie jest łatwo być córką znanej artystki
Maryla Rodowicz urodziła Kasię w 1982 roku. Miała już trzyletniego syna Jana. Była wówczas u szczytu kariery, a jej związek z ojcem dzieci Krzysztofem Jasińskim nie układał się dobrze. Ostatecznie postanowiła go porzucić i przenieść się z Krakowa do ukochanej Warszawy. Jednak ta decyzja miała swoje konsekwencje. Cały ciężar wychowania dwójki małych dzieci spadł na artystkę. Mimo to musiała koncertować, by utrzymać dom.
Najgorzej było, kiedy dzieci były małe. Jak trzyletni Jasiek widział, że pakuję walizki, wpadał w histerię. (...) Opiekunka opowiadała mi później, że na pytanie: "Gdzie jest tata?" Jasiek pokazywał na telefon, a na pytanie: "Gdzie jest mama?" - na telewizor.
Katarzyna Jasińska nie miała łatwego dzieciństwa przy znanej matce. Dorastająca dziewczyna szybko zaczęła się buntować. Sprzeczki z mamą były na porządku dziennym. W jednym z wywiadów przyznała się do tego, że planowała strategie kłótni i cięte riposty.
Nie akceptowałam wtedy wielu spraw. Wszystko jedno, jaka byłaby sytuacja, i tak bym się buntowała, a więc podejrzewam, że nie miało to większego znaczenia
Rodowicz w programie "Taka jak ty" z 2021 r. potwierdziła te słowa. Przyznała, że nie zawsze było jej łatwo dogadać się z córką.
Kasia była niepokornym dzieckiem, np. wychodziła do szkoły, a obok szkoły był klub motocyklowy. (...) I ona wychodziła do szkoły, skręcała i szła do tego klubu
Maryla wspomniała też o sytuacji, gdy Kasia tuż przed maturą uciekła z domu. Artystka musiała szukać jej w innym mieście.
Kasia popadła w nałóg i romans internetowy. Rano nie chciała iść do szkoły, mówiła, że boli ją głowa. Pomyślałam: Dlaczego? W końcu weszłam o czwartej nad ranem do jej pokoju, a tam otwarty komputer, a ona klika w najlepsze. Zabrałam kabel. A następnej nocy ona zabrała klatkę z białym królikiem i pojechała pociągiem do Wrocławia. Naprawdę podziwiam ją za odwagę, ale ja miałam duży problem, bo nie wiedziałam, gdzie jest. Powiedziała tylko ojcu, od razu dała mu znać, powiedziała mu, że nie wróci do mnie do domu, tylko pojedzie do ojca. Tak też się stało
Katarzyna nie wróciła do domu w Warszawie. Zamieszkała z ojcem w Krakowie. Krzysztof Jasiński znalazł jej nową szkołę pod Wawelem, gdzie bardzo dobrze zdała maturę, na same szóstki. A potem złożyła papiery na Uniwersytet Jagielloński, gdzie przyjęli ją bez egzaminu, i zdała egzamin wstępny na Akademię Rolniczą z drugą lokatą.Maryla chciała, by jej córka poszła na Akademię Sztuk Pięknych, bo ma talent plastyczny. Kasia jednak nie zamierzała jej słuchać. Wybrała rolnictwo, bo dzięki temu mogła poświęcić się swojej pasji, którą są konie. W wywiadzie udzielonym magazynowi "Pani" przyznała:
Buntowałam się i w wyniku tego studiowałam przez 9 lat. W międzyczasie chorowałam na depresję, długo szukałam swojej drogi.
Konie to pasja Katarzyny Jasińskiej
Maryla Rodowicz wyznała, że wiele lat zajęło im obu odbudowanie relacji. Kasię uratowała jej pasja i ukochane konie. Pierwszego konia dostała od ojca. Miał na imię Partagon i był dla niej sporym wyzwaniem. Już jako dorosła kobieta Kasia podobnie jak brat próbowała swoich sił w biznesie. Krótko prowadziła w Krakowie cukiernię "Biscotti". Stwierdziła jednak, że to nie dla niej i zajęła się czymś, co jest jej największą pasją — czyli hodowlą koni.
Córka Maryli i Krzysztofa Jasińskiego jest właścicielką stajni i prowadzi naukę jazdy konnej. Ma na swoim koncie wiele publikacji dotyczących jeździectwa i opieki nad końmi. Jest także jednym z najlepszych w Europie ekspertów w dziedzinie psychologii koni i pierwszym w Polsce licencjonowanym instruktorem metody Parelli Natural Horsemanship. Techniki uczyła się od amerykańskiego zaklinacza Pata Parellego z Kolorado.
Żyję w kieracie: pobudka o świcie, praca do wieczora. Jeśli tylko mogę komuś pomóc rozwiązać problem z koniem lub jego własny, który się przy okazji ujawnił, to dla mnie największa nagroda
Maryla odbudowała relacje z Kasią
Katarzyna Jasińska stara się być z dala od show-biznesu, w którym jej rodzice, a szczególnie mama czują się jak ryby w wodzie. Ona woli pozostać w cieniu. Nie łatwo ją namówić na wspólne zdjęcia z mamą, czy wywiady. Choć ma talent muzyczny, to też nigdy nie chciała wystąpić z Marylą na scenie. Raz tylko zrobiła wyjątek. W 2009 r. pojawiła się u boku matki na festiwalu piosenki country w Mrągowie. Występ mamy i córki był hitem, a media nie mogły wyjść z podziwu nad talentem Katarzyny.

Katarzyna Jasińska i Maryla Rodowicz przyznają, że ich wzajemne relacje są już o wiele lepsze. Teraz chętnie ze sobą rozmawiają, ale zdaniem Kasi obie są tak samo uparte, co nie ułatwia im życia.
Trzymamy kontakt, codziennie rozmawiamy, czasem nawet dwa razy dziennie, zwłaszcza gdy mama jedzie na koncerty i nudzi się w drodze. Żeby zmienić patrzenie na mamę, trzeba nad tym pracować, nabrać dystansu i pokory. Ja jestem przepełniona pokorą. Mam fantastyczną matkę, na żadną inną bym jej nie zamieniła. Strasznie kocham moją mamę. Chociaż jest "Control Freakiem".
Zobacz też:Maryla Rodowicz była nieobecną matką. Kim są jej dzieci?
Maryla Rodowicz wdała się w bójkę. Konkurentka próbowała kopiować jej styl
Maciej Orłoś wyprowadził się do młodszej o 23 lata partnerki? To znana prezenterka
Adam Niedzielski: mamy do czynienia z początkiem końca pandemii!










