Reklama

Reklama

Reklama

Marta Kielczyk z "Panoramy" przeszła przez piekło! Czas pandemii sporo jednak w jej życiu zmienił!

Marta Kielczyk (47 l.) jest jedną z najbardziej lubianych dziennikarek w kraju. Aż trudno uwierzyć, że od ponad 20 lat prowadzi główne wydania "Panoramy", a kolejne zmiany rządów i wymiany szefostwa na Woronicza jej niestraszne. Niestety, praca w telewizji niesie ze sobą także wiele zagrożeń, o czym gwiazda TVP boleśnie jakiś czas temu się przekonała. Na szczęście najgorsze już za nią, a do tego czas pandemii zaowocował także sporymi zmianami w jej życiu...

Do "Panoramy" Marta Kielczyk trafiła w 1999 roku dzięki zwycięstwu w konkursie na reporterów i prezenterów programów informacyjnych TVP. Wcześniej przez kilka miesięcy pracowała w Radiu Kolor i przez pięć lat w Programie I Polskiego Radia...

"Gdy usłyszałam, jak Marcin Zimoch ogłasza w "Wiadomościach" casting na prezenterów Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, od razu pomyślałam, że spróbuję. To samo pomyślało jakieś trzy tysiące osób. Doświadczenie radiowe w tej rywalizacji było nieocenione. Udało mi się otworzyć wymarzone drzwi" - opowiadała w rozmowie z autorką bloga "Sercem i Pasją pisane Marzenia".

Reklama

Choć w ciągu 22 lat pracy w TVP Marta Kielczyk miała okazję prowadzić wiele programów (od "Kawy czy herbaty?", przez "Studio olimpijskie", po "Sylwestra z Dwójką"), prezentowanie informacji zawsze było dla niej jej największym wyzwaniem i największą przyjemnością.

"Programy informacyjne to mój świat. Pilnowanie pulsu dnia, newsów, wydarzeń... "Panorama" jest moim wymarzonym programem" - napisała kiedyś na Facebooku.

Kilka lat temu - jeszcze zanim "uporczywe nękanie" zostało zapisane w polskim Kodeksie Karnym jako przestępstwo - Marta Kielczyk na własnej skórze przekonała się, jak bardzo stalker może uprzykrzyć życie. Psychofan miesiącami prześladował dziennikarkę!

"Najpierw mnie kochał, potem nienawidził" - zwierzyła się "Życiu na gorąco".

Marta Kielczyk parę razy odpowiedziała na zaczepki swego prześladowcy, ale kiedy zaczął jej przysyłać po kilkanaście wiadomości dziennie, uznała, że jednak nie powinna mu odpisywać. W odwecie stalker przypuścił atak na jej facebookowych znajomych.

"Wściekł się, że mu nie odpisuję i zaczął pisać do moich znajomych. Kiedy liczba nękanych przez niego osób przekroczyła sto, zaczęłam się niepokoić" - opowiadała na łamach "Życia na gorąco".

Gospodyni "Panoramy" nie kryje, że bała się pokazywać w miejscach publicznych, bo psychofan groził, że dopadnie ją i zrobi jej krzywdę. W końcu po prostu zniknął z jej życia, ale dziennikarka do dziś - jak mówi - ma oczy dookoła głowy.

Spore zmiany w życiu Marty Kielczyk. Odejdzie z "Panoramy"?

Marta Kielczyk jest obecnie jedną z najbardziej lubianych prezenterek TVP i TVP Info. Jest też jedną z najbardziej... tajemniczych gwiazd telewizji. 

O tym, jak wygląda jej życie prywatne, wiedzą tylko jej najbliżsi przyjaciele. Wiadomo, że pasjonuje się majsterkowaniem, uwielbia czytać, nie rozstaje się z telefonem, nie wyobraża sobie życia bez dostępu do internetu i... słodyczy, a czas wolny spędza, ucząc się języków obcych i marząc o dalekich podróżach. Jest też wielką fanką polszczyzny - prowadzi poświęcony językowi polskiemu videoblog "Z dachu", ma na swoim koncie tytuł Mistrza Mowy Polskiej i książkę "#WPADKI - @grzechy językowe w mediach", a od 2015 roku zasiada w Radzie Języka Polskiego.

Marta Kielczyk może się pochwalić dyplomami ukończenia studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim i menadżerskich w Szkole Głównej Handlowej. W czasie pandemii koronawirusa zdobyła dodatkowo zawód... dietetyka.

"Tak myślałam, jak nie przytyć. I wymyśliłam. Oto skutki uboczne pandemii i globalnej kwarantanny" - napisała niedawno na Facebooku, prezentując fanom dyplom skończenia kursu Dietetyki Podstawowej w stołecznej Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego.

Marta Kielczyk od dawna interesuje się sprawami związanymi z ogólnie pojętym odżywianiem. Od kiedy kilka lat temu zaobserwowała u siebie nietolerancję na niektóre produkty, bardzo świadomie wybiera składniki, z których komponuje swoje posiłki.

"Jadanie byle gdzie i byle czego to dla mnie prawdziwe pole minowe. Konsekwentnie jadam co trzy godziny - regularnie, ale mało. Nie pozwalam sobie na uczucie głodu, dokładnie czytam etykiety i dzięki temu udało mi się odczulić już na większość produktów, z którymi miałam problem" - powiedziała w wywiadzie dla portalu "ZdrowieIntymne.pl".

Dziennikarka bardzo chciałaby poprowadzić autorski program, w którym mogłaby wykorzystać świeżo zdobyte kwalifikacje dietetyczki.

***

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Marta Kielczyk

Reklama

Reklama

Reklama