Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marta Kaczyńska ma nowego partnera. Tygodnik zdradził jego zawód

Marta Kaczyńska (36 l.) już nie kryje, że kocha i jest kochana. Swoim szczęściem dzieli się z innymi. Nie chce popełnić tych samych błędów. Nowy rozdział zaczęła z mężczyzną spoza swojej branży.​

Sobotnie przedpołudnie na sopockim hipodromie. Trwają Halowe Zawody Regionalne w skokach przez przeszkody. Wśród rodziców, kibicujących pociechom, trudno nie zauważyć Marty Kaczyńskiej. To ważny dzień nie tylko dla niej, ale przede wszystkim jej córki Martynki (9 l.), która sprawdzi swoje umiejętności jeździeckie.

Reklama

Nic dziwnego, że dziewczynce towarzyszy nie tylko mama i starsza siostra Ewa (9 l.), ale i pozostali członkowie rodziny - tata oraz dziadkowie. Mimo rozwodu, dla dobra latorośli, prezydencka córka utrzymuje poprawne relacje z byłym mężem Marcinem Dubienieckim (36 l.). Ale ich kontakty ograniczają się do niezbędnych serdeczności.

- Na trybunach stali daleko od siebie, rozmawiali rzadko. Dopiero na koniec imprezy zapozowali z córką do wspólnego zdjęcia - zdradza "Na Żywo" paparazzo, który uwiecznił ich spotkanie. Byli małżonkowie rozpoczęli już nowe rozdziały w życiu, w nowych związkach i nie kryją się ze swoimi uczuciami. O tym, że w otoczeniu Marty pojawił się mężczyzna, tygodnik pisał już na początku grudnia minionego roku tuż po rozprawie rozwodowej prezydenckiej córki.

To wtedy paparazzo spotkał ją w stadninie w towarzystwie przystojnego bruneta. Widać było, że są sobie bliscy. Mężczyzna niósł jej psa, rozmawiał z dziewczynkami, a gdy one odeszły z trenerką, nachylił się do Marty i ją pocałował.

Po zakończeniu małżeństwa Marta mogła nareszcie pokazać światu, że nie jest samotna, a szczęśliwa.

Kiedy się zakocham...

Od tego czasu para nie była widywana razem. Dopiero pod koniec lutego pojawili się na święcie jeździectwa - Cavaliadzie, odbywającej się na warszawskim Torwarze. Siedząc w loży VIP z córkami Marty, obserwowali Finał Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej. Ich gesty i czułe spojrzenia tylko potwierdzały, że są sobie bliscy. Dlaczego zatem spotykają się tak rzadko?

Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", nowy towarzysz Marty nie mieszka w Trójmieście, jak ona, ale właśnie w stolicy, gdzie trzymają go obowiązki zawodowe. - Nie mogą się więc widywać tak często, jakby chcieli, ale ukochany wynagradza Marcie nieobecność, obsypując ją kwiatami - zdradza tygodnikowi osoba z otoczenia prezydenckiej córki.

Rzeczywiście, wystarczy prześledzić internetowe profile Marty, by zauważyć, że z pewną regularnością zamieszcza ona fotografie okazałych bukietów. Ale nie tylko. Dzień po święcie zakochanych na jej Facebooku pojawiła się przepiękna nastrojowa ballada w wykonaniu Natalie Cole "When I Fall In Love".

Z informacji "Na Żywo" wynika również, że w przeciwieństwie do eksmężów Marty obecny towarzysz nie jest prawnikiem, a przedsiębiorcą. - Branża adwokacka jest hermetyczna. Trudno byłoby Marcie ukryć swój związek, gdyby znów związała się z kimś z tego środowiska. A ona nie chciała się afiszować ze swoim uczuciem, a pozwolić mu rozwinąć się we własnym tempie - mówi rozmówca tygodnika. Zwłaszcza że sama jest z zawodu adwokatem.

- Zakochana i dowartościowana rzuciła się w wir pracy w swojej kancelarii. Niedawno włączyła się nawet w ogólnopolską akcję darmowego wsparcia prawnego w ramach Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem - dodaje informator.

Wszystko sobie wyjaśnili

Było to możliwe także dlatego, że odkąd jej były mąż opuścił areszt, pomaga jej w opiece nad dziewczynkami. - Marta i Marcin wszystko sobie wyjaśnili. Zgodnie dzielą się obowiązkami związanymi z ich wychowaniem - słyszymy. Nie tylko na zmianę wożą je na zajęcia i organizują im czas. Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", Marta zgodziła się, by Marcin zabrał Ewę i Martynkę na tydzień zimowych ferii razem... z jego partnerką Katarzyną i jej synem z małżeństwa z Arturem Borucem.

Mimo że to przez bliskie kontakty Dubienieckiego z jego klientką (dla której wywalczył wysokie alimenty) drogi małżonków rozeszły się. - Czas goi rany - mówi rozmówca. - A już zwłaszcza nowa miłość.

Na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje