Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marta Kaczyńska i Marcin Dubieniecki razem na komunii świętej córki! Było o krok od afery!

W ten szczególny dzień byli małżonkowie, Marta Kaczyńska (36 l.) i Marcin Dubieniecki (36 l.) zapomnieli o żalach. Jak jednak donosi "Na Żywo", niewiele brakowało, by święto ich córki zostało zniszczone.

Kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla w Gdyni tego dnia pękał w szwach, gdy wiele rodzin spotkało się, by uczestniczyć w uroczystościach pierwszej komunii świętej swoich pociech. 

Reklama

Wśród nich była Martynka (9), młodsza córka Marty Kaczyńskiej  i Marcina Dubienieckiego. Po mszy świętej, korzystając ze słonecznej pogody, bliscy dziewczynki zebrali się na zewnątrz kościoła, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia.

Tego szczególnego dnia były przy niej wszystkie najważniejsze osoby. Mama i tata, starsza siostra Ewa (13), dziadkowie ze strony taty, Marek i Hanna Dubienieccy, a nawet stryj mamy Jarosław Kaczyński, który po śmierci Lecha Kaczyńskiego stał się dla Martynki jak dziadek. 

Wszyscy śmiali się, rozmawiali, kolejno gratulowali dziewczynce. W tym dniu znów byli szczęśliwą rodziną. Jednak mogło stać się zupełnie inaczej...

Zrezygnował ze swoich zamiarów

Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", Marcin w ostatniej chwili zmienił swoje plany. Początkowo bowiem chciał pojawić się na uroczystości... wraz ze swoją niedawno poślubiona żoną Katarzyną.  A przecież to uczucie do niej sprawiło, że jego małżeństwo z Martą należy już do przeszłości. 

Przypomnijmy, że to „Na żywo” jako pierwsze poinformowało o tym, że prawnik i jego wspólniczka, na których ciążą prokuratorskie zarzuty, myślą o wspólnej przyszłości. Planują ślub, a wkrótce, dokładnie we wrześniu, powitają pierwsze dziecko – syna.

Dziś wiadomo, że ceremonia zaślubin miała się odbyć w jednym z warszawskich urzędów stanu cywilnego w trakcie tegorocznych świąt Wielkanocnych.

"Marcin miał więc pełne prawo pojawić się na komunii córki z żoną. Jednak po rozmowie z Martą doszedł do wniosku, że wzbudziłoby to zbyt dużą sensację i odwróciło uwagę od bohaterki dnia" – mówi tygodnikowi osoba z otoczenia rodziny.

Marta także nie przyszła do kościoła ze swoim nowym partnerem, choć jej córki darzą jej wybranka wielką sympatią. Ale bardzo poważnie traktuje ten związek, o czym może świadczyć fakt, że znów wróciła do pomysłu, aby przeprowadzić się do Warszawy.

"Dzięki temu miałaby bliżej nie tylko do ukochanego, który tam pracuje, ale i do stryja Jarosława" – tłumaczy znajoma prezydenckiej córki. 

"Jego obecność na uroczystości Martynki wiele dla niej znaczyła" – dodaje. 

Polityk pozował do zdjęć, stojąc obok Marcina i jego ojca, z którym jeszcze niedawno łączyły go napięte stosunki. Tego dnia nie liczyły się bowiem rodzinne animozje, a szczęście dziewczynki.

***

Dowiedz się więcej na temat: Kaczyńska | Dubieniecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje