Reklama

Reklama

Reklama

Maria Sadowska zeznawała w prokuraturze w sprawie byłego męża Dody. Emil S. stanie przed sądem?

Były mąż Dody Emil S. może mieć poważne kłopoty. Dzisiaj w prokuraturze zeznawała Maria Sadowska, a także filmowcy, agenci aktorów i twórców, kierownicy produkcji czy ekipa producencka. Wszystko dotyczyło sprawy Emila S. który jest podejrzany o przywłaszczenie mienia inwestorów. Według informacji pojawiających się w sieci, prokuratora najbardziej interesowały filmy: "Grom", "Pitbull" oraz "Dziewczyny z Dubaju".

Jakiś czas temu w kinach pojawił się głośny film "Dziewczyny z Dubaju"  współprodukowany był przez Dodę oraz jej ówczesnego męża, Emila. Premiera odbyła się w atmosferze prawdziwego skandalu, ponieważ producent został wtedy posądzony o oszustwa finansowe.

W mediach pojawiły się informacje o tym, jakoby prywatni inwestorzy mieli wyłożyć ogromne pieniądze na produkcje Emila S., które nie ujrzały światła dziennego.

Parę godzin temu w sieci pojawił się bardzo dokładny wpis dziennikarza śledczego Piotra Krysiaka, który postanowił zbadać całą sprawę. Wyjawił on mi.n., że w prokuraturze zeznawała sama Maria Sadowska.

Maria Sadowska zeznawała w prokuraturze w sprawie oszustw byłego męża Dody

Reklama

Okazuje się, że tylko Doda mogła pokazywać w mediach społecznościowych, jak powstawał film. Dodatkowo Sadowska zeznała, że nie dostrzegła na planie ogólnodostępnej gotówki. Kobieta powiedziała, że takich praktyk się nie stosuje. W dalszej części podkreśliła również, że Rabczewska udostępniła całkiem sporo swoich kostiumów scenicznych podczas nagrań. Nie posiada jednak wiedzy, czy były one wypożyczone, czy odkupione od wokalistki.

"Wiem, że Rabczewska umieszczała na swoich profilach społecznościowych cały czas zdjęcia z planów zdjęciowych. Nikt inny nie miał do tego prawa. W Cannes Emil S. i Rabczewska mieszkali w hotelu Majestic. Kwestiami związanymi z budżetem zajmował się kierownik produkcji. Ja się tym nie zajmowałam, nie mam szczegółowej wiedzy. Nie widziałam by na planie była ogólnodostępna gotówka. Raczej się tego nie praktykuje. Nie wiem, czy kostiumy były w większości kupowane, czy wypożyczone. Dorota Rabczewska udostępniła dużo swoich scenicznych kostiumów. Nie wiem, czy to było uregulowane umowami". - miała powiedzieć Sadowska.

Okazuje się, że to nie koniec dziwnej sytuacji. Emil S. oraz Doda mieli bardzo chcieć, aby w mediach społecznościowych wyglądało, że ich film jest kręcony w Dubaju. Na jaw wyszło jednak to, że zdjęcia były robione w Warszawie. Między Rabczewską, Emilem S. oraz pozostałymi doszło do poważnej awantury.

"Była taka sytuacja, że S (producent filmu - przyp. P.K.) i Rabczewskiej zależało na tym, żeby stworzyć w mediach społecznościowych, że zdjęcia są kręcone w Dubaju. W rzeczywistości byliśmy wtedy w Warszawie. Później to wyszło na jaw. Rabczewska i S. (producent filmu - przyp. P.K.) byli bardzo tym zdenerwowani, doszło do awantury". - miała powiedzieć w prokuraturze Sadowska.

Autor książki "Dziewczyny z Dubaju" w swoim poście pisze również, że rozmawiał na ten temat z jednym z producentów. Ten wyjawił mu, że zdjęcia wykonane w Dubaju miały uwiarygodnić w oczach inwestorów wydatki związane z kręceniem filmu.

"Jak powiedział mi jeden z producentów historia ze zdjęciami w Dubaju miała uwiarygodnić w oczach inwestorów a pewnie i prokuratury rzekome wydatki producenta związane z wyjazdami i prowadzeniem produkcji w tym kraju" - powiedział producent Krysiakowi.

Maria Sadowska miała wyjawić w prokuraturze, że zdjęcia były kręcone głównie w Warszawie, jeden dzień planu miał miejsce w Dąbrowie Górniczej, a 10 dni w Cannes. Dodatkowo we Francji wynajęty był jacht na 3 dni.

"Wszystkie zdjęcia były kręcone w Warszawie z tym, że jeden dzień zdjęciowy był w Dąbrowie Górniczej, a 10 dni w Cannes. Część zdjęć we Francji była kręcona na jachcie. On był zarezerwowany na 3 dni" - miała mówić Sadowska.

Maria Sadowska wyjawiła również, że po zakończeniu zdjęć do filmu otrzymała pismo od komornika w sprawie Emila S. Reżyserka postanowiła się z nim skontaktować i zapytać, o co dokładnie chodzi. Ten powiedział, żeby kobieta się tym nie przejmowała. Niestety, po jakimś czasie Maria znowu dostała taki list, tym razem opiewający na znacznie wyższą kwotę.

"Po zakończeniu zdjęć otrzymałam pismo komornicze w sprawie S. (producenta filmu-przyp.P.K.). Zadzwoniłam do niego, on stwierdził, żebym się tym nie przejmowała. Po jakimś czasie otrzymałam kolejne pismo, tym razem na większą kwotę" - wyznała Maria Sadowska.

Emil S. składa obszerne zeznania

Okazuje się, że Emil S. został zatrzymany przez policję. Podczas składania zeznań miał wyjawić, że po oskarżeniach w mediach wiele banków wypowiedziało mu umowy na prowadzenie kont firmowych oraz prywatnych. Autor książki "Dziewczyny z Dubaju" zapowiedział również, że w przyszłym tygodniu dokładniej opowie o tym, co dzieje się z pieniędzmi inwestorów, a także, co zeznał Emil S.

"Obszerne zeznania złożył również Emil S., który został zatrzymany przez policję i spędził noc w policyjnej izbie zatrzymań. Skarży się w nich, że po medialnych publikacjach banki wypowiedziały mu umowy na prowadzenie kont. Nie tylko firmowych, ale również prywatnego rachunku. O tym co zeznał Emil S. i jak wyglądało poszukiwanie czy łapanka prezesa jego maltańskiej spółki, do której wyprowadził pieniądze polskich inwestorów, opowiem w przyszłym tygodniu". - napisał dziennikarz.

Dodatkowo Piotr Krysiak postanowił poruszyć temat długów Emila. S. Okazuje się, że mężczyzna usłyszał pod koniec 2021 roku aż 45 zarzutów. Dodatkowo ma zakaz opuszczania kraju, a także dozór policyjny. Kara, jaka mu grozi to nawet 10 lat więzienia.

"Pod koniec ubiegłego roku Emil S. usłyszał 45 zarzutów. Dotyczą one przywłaszczenia mienia w łącznej wysokości 8,5 miliona zł. na szkodę 44 pokrzywdzonych inwestorów. Prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze. 4 miliony zł. poręczenia majątkowego oraz zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Ma on się stawiać 3 razy w tygodniu w komisariacie. Grozi mu do 10 lat więzienia. Dorota Rabczewska usłyszała jeden zarzut. W stosunku do niej również zastosowano poręczenie majątkowe i odebrano paszport" - napisał Piotr Krysia.


Zobacz także:

Doda o koszmarze ostatniego małżeństwa. Wyssało z niej życie: "Nie mam siły na dalsze pomyłki"

Brzuch Dody wywołał niemałe kontrowersje! Dobitne komentarze fanów

Sadowska gorzko o współpracy z TVP. "Nie zrobiłabym tego drugi raz. To było trochę paździerzowe"

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Maria Sadowska | Doda

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy