Maria Dębska zyskała ogromną popularność dzięki roli Kaliny Jędrusik w nadchodzącym filmie "Bo we mnie jest seks". Presja była ogromna. Kalina Jędrusik jest bowiem polską ikoną lat 60. Aktorce jednak idealnie udało się wczuć w postać i zebrała wiele pozytywnych recenzji od krytyków.Rola seksbomby (zobacz!) była jednak wymagająca i Maria Dębska wiele musiała poświęcić, aby odpowiednio uchwycić ducha skandalistki. Gwiazda musiała zmienić figurę - przybrać na wadze w konkretnych partiach ciała, dodatkowo musiała zmienić kształt zębów i ściąć włosy. Jednak to kontrolowane przybieranie na wadze odbiło się na aktorce najmocniej.
Miałam dwa rozmiary więcej. Musiałam wymienić garderobę.
Maria Dębska o problemach z przybieraniem na wadze
Chociaż przybieranie na wadze było dla aktorki trudne, wspomina to jako "ciekawe doświadczanie kobiecości". Dzięki pracy na planie odkryła, że źródłem wszelkich stereotypów na temat wagi, jest nieprawdziwe postrzeganie siebie. Dla "Twojego Stylu" komentowała zmiany, jakie w niej zaszły w kwestii postrzegania swojego ciała:
Moje tycie do roli to dla mnie opowieść nie o dodatkowych kilogramach, lecz o budowaniu poczucia wartości, seksapilu, wewnętrznej wolności. Możemy być szczupłe, piękne, zgrabne, a czuć się marnie. Ja tego doświadczyłam. Aż dotarło do mnie, że w ciele kobiety dokarmianym samoakceptacją jest ogromna, twórcza moc, za to w wiecznym odchudzaniu się i głodzeniu tkwi okrucieństwo.
Celebrytka zawsze słyszała, że musi być szczuplejsza i powinna pilnować swojej wagi. Dlatego wcielenie się w Kalinę Jędrusik było dla niej trudne, ale zarazem wyzwalające.
Przy Kalinie poproszono mnie, żebym przytyła. Uznaliśmy, że powinnam przytyć osiem kilo i tak się stało. Ale nie chodziło tylko o to, by przybrać na wadze - musiałam poczuć się ze swoim nowym, pełniejszym ciałem świetnie. A waga zawsze stanowiła trudny temat w moim życiu, ciągle z nią walczyłam. Nieraz słyszałam: "Musisz być chudsza, kamera dodaje pięć kilo!". Słyszałam ten głos od lat. I nagle pierwszy raz "przytyłaś" zabrzmiało jak komplement. Miałam dwa rozmiary więcej, musiałam wymienić garderobę i poczułam się ze sobą... świetnie.
Metamorfoza była bardzo skomplikowana. Samo nabranie kilku dodatkowych kilogramów nie wchodziło w grę. Maria Dębska pracowała pod czujnym okiem specjalistów, którzy czuwali, aby jej ciało zaczęło nabierać odpowiednich kształtów.
W moim przypadku przytycie nie było takie proste. Musiałam nie tylko zwiększyć wagę, ale i zmienić proporcje ciała, między innymi: rozbudować pośladki i plecy. Dużo ćwiczyłam na siłowni pod okiem personalnej trenerki i sporo jadłam. Czasem wmuszałam już w siebie jedzenie.
Zobacz też:
Jak wygląda dziś Łukasz Dziemidok z "Pierwszej miłości"?
Małgorzata Rozenek-Majdan nie mogła już dłużej milczeć
Adam Zdrójkowski wyjechał na wakacje po rozstaniu



***
Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie pomponik.pl








