Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Małgorzata Pieńkowska wraca do "M jak miłość"!

Minął rok, od kiedy grana przez Małgorzatę Pieńkowską (48 l.) Marysia Zduńska zniknęła z serialu "M jak miłość". Dla aktorki miała to być szansa na nowy, lepszy etap w życiu. Niestety, dziś zmuszona jest powrócić do dwójkowego tasiemca...

Aktorka w 2012 roku, po jedenastu latach, odeszła z serialu, tłumacząc to "pojawieniem się innych kuszących propozycji".

"Jestem jak roślina, którą trzeba pielęgnować. Jeśli jest inaczej, to nie chcę dalej pracować. Poza tym, ja muszę coś ze sobą zrobić, coś zmienić" - mówiła wtedy.

Ale nie wszystko potoczyło się po jej myśli. Spektakl "Więzi rodzinne", w który zaangażowała wszystkie oszczędności, choć artystycznie znakomity, nie przyniósł znaczących profitów.

Kolejnym projektem, z którym aktorka łączyła wielkie nadzieje, był serial Polsatu "Kasyno", stacja jednak wycofała się z produkcji. Małgorzacie pozostała sztuka "Ślub doskonały" w Teatrze Kwadrat. Grała w nim Daphne, matkę panny młodej. Od pewnego czasu jej nazwiska nie ma w obsadzie... 

Reklama

Tygodnik "Na Żywo" dowiedział się, że Pieńkowska postanowiła wrócić do "M jak miłość" - serialu, który przyniósł jej popularność.

Namówiła ją do tego Teresa Lipowska, prywatnie jej bliska przyjaciółka. To ona podpowiedziała producentom, by wątek Marysi Zduńskiej powrócił. Tak się stało, produkcja zaproponowała aktorce powrót.

Pieńkowska jednak nie od razu się zgodziła, wierząc, że przed nią inne projekty. Teraz, gdy ich zabrakło, powiedziała: tak.

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Pieńkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »