Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Niemen: Daleko od zgody

Małgorzata Niemen (61 l.) zgodziła się na wykorzystanie piosenki męża, co nie oznacza, że podzieli się jego dorobkiem także z pasierbicą. Panie dalej są na wojennej ścieżce.

"Mam tak samo jak ty, miasto moje, a w nim" - śpiewa w rytmie gorącego reggae Pako Sarr. Muzyk z Senegalu chciał pokazać, że stolica otwarta jest dla ludzi z różnych stron świata. Nagrał własną wersję przeboju "Sen o Warszawie" Czesława Niemena, a pod teledyskiem zamieścił specjalne podziękowania: "Twórcy dziękują Małgorzacie Niemen-Wydrzyckiej, Natalii Niemen-Otrembie, Eleonorze Atalay, Marii Gutowskiej i Markowi Gaszyńskiemu za możliwość wykorzystania słów i melodii utworu "Sen o Warszawie".

To pierwszy raz od wielu lat, kiedy udało się uzyskać wspólne stanowisko w kwestii spuścizny po Czesławie, zarówno ze strony jego najstarszej córki z pierwszego małżeństwa, Marii Gutowskiej (56 l.), jak i jej macochy Małgorzaty Niemen oraz jej córek: Natalii (40 l.) i Eleonory (39 l.). Ale jak udało się dowiedzieć "Na żywo", topór wojenny między paniami wcale nie został zakopany...

Wdowa i jej córki nie chcą ugody

Reklama

Maria Gutowska z domu Wydrzycka to owoc miłości Niemena do Marii Klauzunik. Para była małżeństwem przez dziesięć lat, ale kiedy pochłonęła go kariera muzyka, ich drogi rozeszły się. Po latach jego drugą żoną została modelka Małgorzata Niemen.

Po śmierci artysty w 2004 r. wdowa i pasierbica wzajemnie się wspierały i chociaż artysta nie zostawił testamentu, wydawało się, że zgodnie zadbają o schedę po nim. Jeszcze w 2009 r. Małgorzata wraz z córkami i pasierbicą pozowały do zdjęć podczas prezentacji serii monet okolicznościowych "Historia polskiej muzyki rozrywkowej".

Ale sprawy skomplikowały się, gdy Maria zwróciła się do macochy o pamiątki po ojcu. "Gdy poprosiłam Małgosię o kapelusz taty albo jakieś zapiski, kompozycje, które byłyby dla mnie i trójki moich dzieci: Maćka, Doroty i Julki wielkim skarbem, powiedziano mi, że nic mi się nie należy. Powód? Nie utrzymywałam z nim kontaktu i nie dbałam o niego. Te słowa bolą, bo to wszystko nieprawda" - opowiadała Maria w rozmowie z "Na żywo" w styczniu tego roku.

Na porozumienie nie było szans. Upokorzona, jeszcze w 2011 r. wniosła sprawę o sądowy podział spadku po Niemenie. Od tej pory trwa sądowa batalia między paniami i nawet powstanie nowej wersji przeboju Niemena nie stało się dla nich okazją do pojednania. "Nie mam żadnego kontaktu ani z Małgorzatą, ani z siostrami" - mówi w rozmowie z tygodnikiem Maria Gutowska.

Nie spotykają się poza murami sądu. 28 lipca odbyła się kolejna rozprawa, ale jak dowiedziało się "Na żywo", sędzia nie zdołał namówić żadnej ze stron do zawarcia ugody. Ani Małgorzata, ani jej córki nie są skłonne dzielić się schedą po wielkim artyście z jego pierworodną. "Ciągle próbują przeciągać proces, powołując coraz to nowych biegłych. Czy tak zachowują się osoby, które pragną ugody i dokonania uczciwego podziału majątku?" - wyznaje rozgoryczona Maria.

Jej szczerość w rozmowie z tygodnikiem wzburzyła przyrodnie siostry do tego stopnia, że Eleonora po przeprowadzonym przez "Na żywo" w styczniu wywiadzie z Gutowską, na swym blogu zamieściła wpis, zarzucający gazecie kłamstwo i manipulację.

W artykule zatytułowanym "Symulowana rozmowa z Marią Gutowską" czytamy: "W związku z tym, że Maria Gutowska do tej pory nie sprostowała, że to nie ona udzieliła tego wywiadu, przekazuję wszystkim interesującym się, że wywiad został przez kogoś wymyślony, aby jak rozumiem, oczernić i zniesławić Małgorzatę Niemen".

Pozostawiamy to bez komentarza...

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Niemen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje