Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Maja Frykowska promuje książkę! Podczas jej chrztu stało się coś szokującego!

Maja Frykowska nie przestaje zaskakiwać. W swojej książce udowadnia, że już niemal od dnia narodzin była otoczona wyjątkową opieką ducha świętego...

Słynna Frytka wróciła do show-biznesu i to od razu z wielkim hukiem. 

Reklama

Bez wątpienia pomogli jej w tym Kinga Rusin i Piotrek Kraśko, którzy w dość brutalny sposób rozprawili się z nią w "Dzień Dobry TVN", zarzucając m.in. hipokryzję i brak konsekwencji. (Pisaliśmy o tym TUTAJ).

Maja (kiedyś Agnieszka) przypomina o sobie, bowiem właśnie promuje książkę, w której opowiada o swojej drodze do nawrócenia. 

Celebrytka już kilka lat temu opowiadała o swojej wielkiej przemianie i pojednaniu z Bogiem. 

Z dawnym życiem nie chciała mieć już nic wspólnego. Rzeczywiście na jakiś czas zniknęła z mediów i przestała wywoływać jakiekolwiek skandale. 

Czy bez tego uda jej się sprzedać swój literacki debiut? Cóż, czytając komiczne wręcz fragmenty jej książki można być pewnym, że ludzie skuszą się na zakup tegoż wybitnego dzieła.

Frykowska we wspomnieniach cofa się nawet do dnia chrztu, gdzie działy się istne cuda. 

"Na moim chrzcie było kilkoro znajomych. Robili mi zdjęcia, na których widać mnie w jasnej poświacie. Wyglądam na nich jak duch. Wszyscy znajomi myśleli, że to fotomontaż. To była wręcz spektakularna manifestacja Ducha Świętego. Myślę, że tego dnia całe niebo się cieszyło, a ja byłam otoczona specjalną opieką" - przekonuje w książce "Pokonaj siebie" Majka.

Oczywiście Frykowska nakłania wszystkich do nawrócenia tłumacząc przy okazji, czym i jak niebezpieczne są ataki demoniczne, na które narażeni są niewierzący.

"Przed nawróceniem byłam egoistką myślącą tylko o sobie. Dzisiaj liczę się z potrzebami innych. Uczę się kochać innych ludzi za to, że są, a nie za to, jakimi są. Ten stan jest możliwy tylko wtedy, gdy żyjemy z Bogiem. Ludzie niewierzący są nieświadomi, że ich życie należy do diabła. Stukają się w głowę i mówią, że nie ma czegoś takiego. Cały czas powtarzam, że życie duchowe naprawdę istnieje i jest tak samo realne, jak to na ziemi. Odkąd się nawróciłam, zaczęłam inaczej patrzeć na pewne sprawy. 

Chrześcijanie są bardziej narażeni na ataki demoniczne, ale też mają większą świadomość, kto za tym stoi. Ludzie, którzy się nawracają, przestają być neutralni dla świata duchowego. Stają się zagrożeniem dla sił ciemności i wojownikami światła. Trzeba to przeżyć, żeby wiedzieć, o czym mówię. Dobra wiadomość jest taka, że każdy, kto się nawraca, może tego doświadczać, a zła, że ta walka trwa do końca naszych dni tu na ziemi" - pisze Frytka.

Kupicie całość?



Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka "Frytka" Frykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje