Leszczak szybko pocieszyła się po Koterskim. Sielanka nie trwała długo
W ostatnim czasie Marcela Leszczak wzbudza duże zainteresowanie mediów. I nic dziwnego - w końcu nie co dzień kończy się (i wygląda na to, że tym razem definitywnie) trwającą blisko dekadę relację.
Jesienią ubiegłego roku aktorka potwierdziła bowiem rozstanie z Michałem Koterskim. Para wciąż czeka na sfinalizowanie rozwodu, a w międzyczasie dzieli się opieką nad synem. Ustalenia ułatwia fakt, że mimo wszystko byli partnerzy mają ze sobą dobry kontakt.
Każde z nich szybko zaangażowało się też w nową relację. Kobieta wielokrotnie relacjonowała wspólne chwile spędzone z gdyńskim biznesmenem, a on publicznie wyznawał jej swoje uczucia. Sielanka nie trwała jednak długo.
Najwyraźniej jednak Marcela już poszła do przodu...
Leszczak jeszcze się nawet nie rozwiodła, a już przeżyła kolejne rozstanie. "To dla mnie trudny temat"
Wydawało się, że w sercu Leszczak znowu zamieszkały spokój i szczęście. Gwiazda w ostatnim czasie prowadziła ekscytujące życie podróżniczki; co chwila relacjonowała przecież w sieci wyjazdy z ukochanym.
Jakież było więc zdziwienie wszystkich, gdy nagle pod koniec maja przyznała, że ten związek to już przeszłość.
"Jestem singielką od jakiegoś czasu i wolałabym o tym nie mówić, bo to jest dla mnie trudny temat" - powiedziała w rozmowie z "Faktem".
Kobieta podkreśliła, że skupia się teraz na pracy i synu, ale jednocześnie pozostaje otwarta na miłość.
"Są takie sytuacje, że zapierałabym się, że nie chcę związku, a tu nagle coś się zadziewa. Nigdy nie wiadomo. Życie pisze najlepsze scenariusze" - dodała.
Nie minęło dużo czasu, a - choć przecież formalnie wciąż jest "czyjąś żoną" - wspomniała o... przyszłym mężu.
Leszczak ledwo się rozstała, a już ogłosiła ws. przyszłego męża. "Dzięki ci wielkie"
Najwyraźniej Marcela nieco już ochłonęła po kolejnym rozstaniu. To, co właśnie wrzuciła do sieci, udowadnia, że teraz do swojej sytuacji podchodzi z większym dystansem.
W środowy poranek Leszczak wrzuciła bowiem na Instagrama krótkie wideo prosto z auta, na którym pozwoliła sobie na drobną przekąskę. Najważniejszy był jednak podpis.
"Gdzieś tam mój przyszły mąż (...) [prosi - przyp. aut.], żebym została singielką... Jak widać - działa" - napisała, a w opisie dodała jeszcze: "Dzięki Ci wielkie, przyszły mężu".
Choć rolka wywołała też pozytywne reakcje, słowa 34-latki nie wszystkim przypadły do gustu.
Obserwatorka nie gryzła się w język. Leszczak odpowiedziała pięknym za nadobne
Jedna z internautek w dość ironiczny sposób oceniła zachowanie Marceli i jej podobnych gwiazd.
"Nie kumam, po co ci wszyscy celebryci po paru tygodniach związku ogłaszają go w internecie, pokazują partnera, a za kolejnych parę tygodni dodają rolki w stylu 'in my single era' [ang. w mojej erze bycia singlem]" - skomentowała.
Leszczak nie mogła tego przemilczeć.
"Pozwól, że Ci wyjaśnię. Każdy żyje tak, jak chce, na swoich zasadach, i to jest w tym piękne, że tak możemy. Jesteśmy na świeczniku i nawet jeśli pojawi się u mnie męska ręka w storce, to już przypisują mi romans. Ciebie to nie dotyczy, Kasiu, bo nikt nie interesuje się Twoim życiem, ale masz prawo tego nie rozumieć" - odpowiedziała dobitnie.
Prawdziwe czy za mocne?
Zobacz też:
Marcela Leszczak znów się rozstała, ale mówi wprost o kolejnej miłości. "Nigdy nie jest za późno"
Leszczak nie wytrzymała i napisała do Koterskiego. Ludzie nie dowierzają w jej słowa. A jednak
Marcela Leszczak wymownie o powodach rozstania. "Zawiódł na całej linii"








