Kurdej-Szatan wyjawiła ws. przeszłości. Po latach role się odwróciły
Barbara Kurdej-Szatan i Katarzyna Kurdej-Mania mają za sobą wyjątkowe wydarzenie. Siostry po raz pierwszy zagrały na jednej scenie. Premiera ich wspólnego spektaklu miała miejsce tydzień temu i kosztowała je mnóstwo emocji. Aktorki opowiedziały o szczegółach w rozmowie z Maksem Berhem dla "halo tu polsat".
Barbara Kurdej-Szatan ma za sobą wyjątkowo intensywny czas, który obfitował w wiele przełomowych momentów. Artystka nie tylko świętowała niedawno swoje okrągłe, 40. urodziny, ale przygotowywała się także do premiery wyjątkowego spektaklu. W "Ina. Wolisz, kiedy się śmieje" po raz pierwszy pojawia się na scenie u boku swojej siostry, Katarzyny Kurdej-Mani.
Panie rozmawiały ostatnio z Maksem Behrem z "halo tu polsat", któremu opowiedziały o kulisach pracy nad spektaklem oraz o swojej siostrzanej więzi. Ich przygoda ze sceną rozpoczęła się od śpiewania.
"Zaczęło się chyba od tego, że po prostu obie miałyśmy dobry słuch. Zawsze śpiewałyśmy, Basia, szczególnie jak była malutka, to non stop coś nuciła, bez przerwy. No i poszło. Szkoła muzyczna, przesłuchania i dostałyśmy się" - mówiła Katarzyna Kurdej-Mania.
Choć trudno w to uwierzyć, bo obie panie od wielu lat związane są z aktorstwem, to dopiero teraz pojawiły się razem na jednej scenie. A jak prywatnie wygląda relacja Barbary Kurdej-Szatan i jej siostry, Katarzyny Kurdej-Mani?
"Nasza relacja wygląda tak naprawdę przepięknie. My się zawsze bardzo wspieramy i wiemy, że możemy na siebie liczyć, tak było od zawsze. I nawet teraz podczas pracy, bo tak naprawdę to była nasza pierwsza wspólna praca na scenie. Myśmy nigdy razem nic nie zrealizowały i to jest nasz pierwszy spektakl. I też poznawałyśmy się na nowo i od innych stron zupełnie. I było też, oczywiście, że iskry leciały, bywało czasem burzliwie. Obie mamy mocne charaktery" - przyznała 40-latka w rozmowie z Maksem Behrem.
Aktorki zdradziły również, że obie bardzo zmieniły się na przestrzeni lat. W czasach studenckich to Katarzyna Kurdej-Mania słynęła z bardziej emocjonalnego podejścia do życia, jej młodsza siostra uchodziła natomiast za tę spokojniejszą. Po latach role się odwróciły.
"Basia miała taki luz (...). Przyjaciele nawet mówili, że ja mrugam dwa razy szybciej (...). A potem się to wszystko zmieniło" - wspominała Katarzyna, na co Barbara ochoczo przytakiwała i przyznała, że faktycznie podchodziła wtedy do wszystkiego dużo spokojniej. Zaradziła także, że teraz jest zupełnie odwrotnie i to właśnie jej starsza siostra słynie z opanowania.
Spodziewaliście się takiego wyznania?
Zobacz także:
Tak wyglądały kulisy powrotu Kurdej-Szatan do TVP. Starali się o nią
Barbara Kurdej-Szatan wróciła do wydarzeń sprzed lat. Mówi wprost: "To było niepojęte"
Wieści ws. Kurdej-Szatan to nie były plotki. Potwierdziła doniesienia po wielu miesiącach