Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Książę Harry sam zaprojektował pierścionek zaręczynowy. Kosztował fortunę!

Zaręczyny księcia Harry'ego (33 l.) i Meghan Markle (36 l.) to jeden z tematów numer jeden brytyjskich mediów. Ostatnio pojawiła się informacja, że pretendent do tronu sam zaprojektował pierścionek zaręczynowy.

"Harry ma błogosławieństwo ojca Meghan na poślubienie jego córki, zgodę królowej na taki mariaż i przede wszystkim zgodę samej Markle. Dał partnerce przepiękny pierścionek, który sam zaprojektował specjalnie na tę okazję. Jest bardzo klasyczny i nie jest ostentacyjny, ale na pierwszy rzut oka widać, że kosztował fortunę" - mówi osoba z bliskiego otoczenia rodziny królewskiej.

Reklama

Pałac Buckingham nie wydał na razie oficjalnego oświadczenia w sprawie zaręczyn.

Książę Harry i Meghan Markle spotykają się od ponad roku. Dotąd bardzo strzegli swojej prywatności. Zmieniło się to kilka dni temu, kiedy oficjalnie pojawili się razem na zawodach tenisistów na wózkach inwalidzkich Invictus Games w Toronto w Kanadzie.

Wizyta pary na kortach była wielką sensacją - w tych kręgach taka demonstracja ma bowiem swój cel i mówi więcej niż niejedno słowo.

Nie jest tajemnicą, że królowa Elżbieta II (91 l.) nie wykazuje przesadnego entuzjazmu co do miłosnego wyboru swojego wnuka. Ponoć nie podoba się jej fakt, że Harry związał się ze starszą i do tego rozwiedzioną amerykańską aktorką. Harry nie zamierza jednak dłużej ukrywać ukochanej.

Sama Meghan w połowie września udzieliła wywiadu "Vanity Fair, w którym opowiedziała m.in. o dzieciństwie u boku czarnoskórej matki oraz rozwodzie rodziców. Nie kryła też, że ona i Harry bardzo się kochają.

Od osób blisko związanych z Pałacem Buckingham przeciekły plotki, że wywiad został źle odebrany przez rodzinę księcia. Według nich osoba, która prywatnie spotyka się z członkiem rodziny królewskiej, powinna cechować się pewną powściągliwością i raczej trzymać język za zębami, niż opowiadać wszem i wobec o swojej miłości.

W brytyjskiej prasie pojawiła się wypowiedź Penny Junor, autorki biografii księżnej Camilli (70), która stwierdziła wprost, że na brytyjskim dworze królewskim najbardziej udane relacje to te, o których się milczy!

"Im mniej powiesz publicznie, tym lepiej" - uważa pisarka. Same brytyjskie media uznają, że Meghan Markle chwilami jest zbyt medialna i wylewna. Zapewne wiąże się to z jej doświadczeniami z show-biznesem. Ale to, co dobre i uchodzi na sucho w świecie gwiazd, niezbyt dobrze sprzedaje się na dworze królewskim.

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »