Przejdź na stronę główną Interia.pl

Krzysztof Stelmaszyk wreszcie osiągnął harmonię

Lubi żyć z dala od błysku fleszy. Najlepiej czuje się w domu na wsi. Jest szczęśliwy, bo w końcu odzyskał spokój.

Mówi się, że mężczyzna jest jak wino. Krzysztof Stelmaszyk (59 l.) potwierdza to powiedzenie. Pokonał w życiu wiele trudności. Wyszedł mocniejszy, mądrzejszy. Zrozumiał, że warto żyć w zgodzie z samym sobą.

Reklama

Dziś cieszy się życiem na wsi, niedaleko Warszawy. Uwielbia jazdę konną, dalekie podróże i... samotne czytanie poezji. Odpręża go gotowanie, w którym jest mistrzem. Jego ulubioną potrawą jest żurek. Do stołu lubi siadać z rodziną: partnerką Agnieszką Glińską i nastoletnią córką Janiną (18 l.).

Nie zawsze jednak tak było. Kilka lat temu publicznie przyznał się do kłopotów. - Pojawił się taki moment, jak dojście do ściany (...). Innymi słowy, depresja przestała być już ukrytą. Stała się całkowicie jawną - powiedział. Postanowił pójść do psychoterapeuty, a terapia "przywróciła" go do żywych.

Czy powodem choroby mogły być kłopoty w miłości? W jego związku z reżyserką teatralną Agnieszką Glińską (50 l.) spokojnie tylko bywało. Poznali się 17 lat temu na scenie warszawskiego Teatru Współczesnego. Krzysztof Stelmaszyk, wtedy żonaty ojciec dwóch synów: Jana (30 l.) oraz Jonasza (33 l.), wrócił po czterech latach emigracji z Kanady. Długa rozłąka sprawiła, że relacje w jego domu już nigdy nie były bliskie i ciepłe.

On i Agnieszka Glińska należeli do typów wrażliwych. Dobrze im było razem, zaczęli więc wspólne życie. Wkrótce urodziła się córka Janina. Z czasem dały o sobie znać odmienne charaktery. - Pod względem temperamentu jesteśmy różni. Ale tolerujemy te nasze inności. Wspieramy się. Może ja jestem tym spokojniejszym? - mówił aktor.

Za reżyserką trudno było nadążyć. Wciąż miała nowe projekty, w które bardzo się angażowała, uwielbiała szybkie tempo życia. Pierwsza rysa na ich miłości pojawiła się w 2009 r. To wtedy media obiegła informacja, że Agnieszka spotyka się ze Zbigniewem Zamachowskim (57 l.). Oboje pracowali wtedy nad wspólną sztuką. Krzysztof myślał o zakończeniu związku. Ale szkoda mu było tylu pięknych lat, wciąż ją kochał. Szczere rozmowy i praca nad związkiem zażegnały kryzys.

Gdy w 2012 r. Agnieszka objęła stanowisko dyrektora artystycznego Teatru Studio, do ekipy dołączył też Krzysztof Stelmaszyk. Teraz mogli spędzać więcej czasu razem. Kilka lat później przeszli kolejny egzamin z życia. Agnieszka Glińska odeszła z pracy, bo nie mogła porozumieć się ówczesnym dyrektorem naczelnym. Gdy pewnego dnia ktoś na jego drzwiach napisał sprayem obraźliwe słowa, podejrzenie padło na nią i Krzysztofa, który kilka miesięcy później został dyscyplinarnie zwolniony. Oboje bardzo to przeżyli, czuli wielką niesprawiedliwość.

W grudniu 2017 r. dziennikarze donosili, że w związku nie dzieje się najlepiej. Krzysztof spędzał czas samotnie, na wyprawy za granicę jeździł z kolegami. Ukochana pracowała w innych miastach. Para zdementowała jednak pogłoski, pokazując się razem na publicznej imprezie. Wyglądali na szczęśliwych. - Oni po prostu żyją po swojemu i na swoich zasadach - mówi ich znajoma. - Bardzo się szanują i lubią. Nie muszą nikomu nic udowadniać - dodaje.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Stelmaszyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje