Reklama

Reklama

Reklama

Krzysztof Pachucki: Okoliczności śmierci bohatera "Rolnik szuka żony". Sąsiedzi mówią, co "planował chwilę przed śmiercią"!

Krzysztof Pachucki był bohaterem ósmej edycji programu "Rolnik szuka żony". Mężczyzna w show poznał Bogusię, z którą szybko postanowił się ożenić. Gdy wydawało się, że teraz wszystko w jego życiu zacznie się układać, do mediów trafiła informacja o śmierci rolnika. Sąsiedzi i osoby z otoczenia Pachuckiego opowiedzieli, co działo się w jego domu w ostatnim czasie. "Nie było tam różowo" - wyznali. O co chodziło?

Krzysztof Pachucki zyskał sporą rozpoznawalność dzięki udziałowi w show "Rolnik szuka żony". Jemu faktycznie udało się w tym programie znaleźć tę jedyną, z którą zaręczył się po pięciu dniach znajomości. 

Ślub pary odbył się kilka miesięcy później. Nie było tajemnicą, że Krzysztof zmaga się z chorobą psychiczną, o czym oczywiście powiedział swej wybrance. Kobieta postanowiła wspierać ukochanego i otoczyła go wielką troską. 

Jeszcze w programie, gdy byli już po ślubie, wspólnie opowiadali o trudnościach, które napotkali na swojej drodze. 

Reklama

Krzysztof Pachucki: Co działo się po ślubie z Bogusią?

"Jesteśmy w takim wieku, że mamy swoje nawyki, upodobania, do czegoś jesteśmy przyzwyczajeni. Są miłe chwile, ale są też i doły… straszliwe doły. Ogromne nerwy, stres, przeżycia. Boimy się tego, co będzie dalej" - mówiła wtedy Bogusia.

Sam Krzysztof przyznał, że nie jest łatwą osobą i daje się we znaki swej wybrance...

"Miałem trudne dni, nie było chęci do zabawy, do wspólnych spacerów. Wspieramy się wspólnie, ale nie zawsze wszystko wychodzi. Nie ma ludzi idealnych. Były starcia między nami. (…) Ja bym tego nie zdzierżył, co Bogusia zdzierżyła do tej pory. To było dla niej ciężkie. Dzięki bogu, że wytrwała ze mną. Myślę, że dalej też będzie fajnie. To są wielkie zmiany w moim życiu, ale pozytywne. Warto dla Bogusi dużo zmienić w swoim życiu" - dodał. 

Bogusia była jednak w nim tak mocno zakochana, że godziła się na te pewne niedogodności i zapewniła na antenie TVP, że nie żałuje swej decyzji o ślubie.

"Dobrze poczuć ciepło drugiego człowieka, to niesamowite uczucie. Zaufałam i myślę, że mnie nie zawiedzie. Coraz bardziej mi się to podoba, jak jedna osoba drugiej potrafi dać odrobinę szczęścia i miłości. Na tę chwilę nie żałuję niczego" - mówiła. 

Krzysztof Pachucki popełnił samobójstwo

Jak jednak donoszą osoby z ich otoczenia, w ostatnich miesiącach problemy jeszcze mocniej zaczęły się piętrzyć. 

"Nie było tam różowo. Bogusia już wcześniej dawała sygnały, że bywa z nim trudno. Otoczyła go troską, miłością, kochała go całym sercem, ale na tę chorobę nie ma mocnych" - zdradził informator JastrząbPost.

Nikt jednak nie przypuszczał, że dojdzie do najgorszego. Depresja okazała się jednak silniejsza. Mężczyzna w pewnym momencie postanowił zakończyć swoje życie. To zresztą z tego powodu nie ogłaszano w mediach, że Krzysztof nie żyje i nie informowano o pogrzebie...

"Rolnik 2 czerwca powiesił się w swoim gospodarstwie. Dwa dni później odbył się jego pogrzeb, na którym nie zabrakło też dzieci z poprzedniego małżeństwa" - dowiedział się "Super Express". 

Sąsiedzi Pachuckiego mówią, co planował przed śmiercią

Tabloid zresztą dotarł do sąsiadów Pachuckiego, którzy są w ogromnym szoku. Twierdzą nawet, że w ostatnim czasie można było odnieść wrażenie, że Krzystofowi się poprawiło. Zaczął nawet snuć z Bogusią plany dotyczące... kolejnego ślubu.

Pachucki  był bowiem rozwodnikiem, poprzednia żona zostawiła go trzy lata przed tym, gdy zgłosił się do programu. To z pewnością miało wpływ na pogorszenie się jego stanu.

"To był wspaniały człowiek, ale nie miał łatwego życia i nie radził sobie ze stratą. Najpierw zostawiła go żona, potem dzieci wyszły z domu i założyły swoje rodziny, co jest normalne, ale on czuł się przeraźliwie samotny. To dlatego poszedł do programu, by znaleźć kobietę, która będzie dzieliła z nim codzienność" - mówią "Super Expressowi" sąsiedzi Krzysztofa. 

Bogusia była spełnieniem jego marzeń, dlatego chciał przysiąc jej miłość także przed Bogiem. Para marzyła o ślubie kościelnym, więc Pachucki zabrał się nawet za unieważnianie poprzedniego ślubu.

"W tej sprawie, na chwilę przed śmiercią, udał się do swojej parafii na rozmowę z księdzem. Jednak zamiast przysięgać miłość przed bogiem, Bogusia musiała pożegnać na zawsze swojego ukochanego męża..." - czytamy w tabloidzie.

Zobacz też:

Elżbieta II złożyła hołd swojej prababce, królowej Wiktorii

Krzysztof Ibisz zostanie ojcem. Kto jeszcze ceni sobie późne ojcostwo?

POMAGAMY UKRAINIE

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Pachucki | Rolnik szuka żony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »