Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Krzysztof Krawczyk: Adoptowana córka zamieściła zdjęcie pożegnalne

Krzysztof Krawczyk (†74 l.) miał jednego biologicznego syna oraz trzy adoptowane córki. Jedna z nich w mediach społecznościowych opublikowała wymowną grafikę.

Artysta (posłuchaj!) wielokrotnie angażował się w pomoc innym i okazywał dobre serce. Niewiele osób wiedziało, że przed laty adoptował trzy córki siostry swojej żony, dzięki czemu zapewnił im lepszy byt.

Reklama

Wspomógł je nie tylko materialnie, ale przede wszystkim robił, co mógł, by być dla Sylwii, Beaty i Kasi niczym biologiczny ojciec.

"Są to córki mojej siostry Barbary. Swojego biologicznego ojca praktycznie nie znają. Beatka, która ma teraz 6 lat, w ogóle nie wie, że ktoś taki istnieje. Za dużo czasu na to wychowanie Krzysztof nie ma, ale ile może, to dziewczynkom daje. Wspomaga je również materialnie" - mówiła kilka lat temu żona artysty w rozmowie z portalem "Łódź Nasze Miasto".

Mama dziewczynek z kolei wyjawiła wówczas, że Krzysztof kupił oraz umeblował im mieszkanie, a także je opłacał.

Wyznała również, że choć był dość zajętym człowiekiem, starał się brać udział w wychowywaniu dziewczynek.

Po śmierci piosenkarza, która była szokiem nie tylko dla rodziny, ale także fanów oraz wielu osób postronnych, jedna z adoptowanych córek, Sylwia, zamieściła wymowną grafikę na swoim prywatnym koncie na Facebooku, którą symbolicznie pożegnała adoptowanego ojca.

Na zdjęciu widzimy ją pozującą z Krzysztofem Krawczykiem, a u dołu napisana jest data jego urodzin oraz śmierci artysty.

W komentarzach znajomi złożyli jej kondolencje, do których i my się przyłączamy.

Życzymy dużo siły w tym trudnym czasie!

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »