Klaudia Halejcio od dwóch lat przymierzała się do ślubu. Pierwotnie ceremonia miała się odbyć latem 2024 roku, jednak konieczne okazało się przełożenie daty.
W ubiegłym roku Halejcio znów poruszyła kwestię ślubnych planów, zapewniając w rozmowie z Jastrząb Post, że nie oczekuje od gości żadnych prezentów, tylko dobrej zabawy. Jednak znowu się nie złożyło.
Klaudia Halejcio długo planowała ślub
Ostatecznie stanęło na tegorocznych wakacjach. W podcaście Magdy Mołek influencerka zapowiedziała, że ślub odbędzie się "w Europie, w regionie, miejscu na "P"". Jak się okazało, chodziło o Prowansję.
Datę i miejsce ślubu udało się młodej parze zachować w sekrecie, w czym bardzo pomogła dyskrecja zaproszonych gości. Jak wyznała właśnie Halejcio w rozmowie z Kozaczkiem, najbardziej bała się o mamę. Ta bowiem była tak przejęta, że istniała obawa, że coś jej się wymsknie:
"Najbardziej bałam się mojej mamy. Jak każda mama przeżywała ten ślub ogromnie. Prosiłam ją, żeby niczego wcześniej nie zdradzała, bo jest naprawdę nieprzewidywalna".
Klaudii Halejcio zależało na sekrecie
Nie wszyscy ze zrozumieniem odnieśli się do decyzji Halejcio, by utajnić ślub, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej aktualną profesję. Odkąd postanowiła przekwalifikować się z aktorstwa na influencerstwo, zarabia na relacjonowaniu swojego życia.
Jak dała do zrozumienia w rozmowie z Kozaczkiem, uznała ślub za doskonałą okazję, by postawić granice:
"To była świadoma decyzja. Chciałam najpierw przeżyć ten dzień z rodziną i przyjaciółmi, nacieszyć się tymi chwilami, a dopiero później podzielić się nimi z obserwatorami. Na co dzień pokazuję naprawdę dużo ze swojego prywatnego życia, dlatego tym razem chciałam zachować ten moment tylko dla nas. To był moment, na który czekałam bardzo długo. Ślub był moim ogromnym marzeniem, ale z różnych powodów wszystko przeciągało się w czasie. Ta ceremonia, o której było głośno na początku czerwca, była tylko formalnością. Ten prawdziwy ślub, był tym wymarzonym".
Klaudia Halejcio podjęła decyzję ws. nazwiska
Pierwszym tropem, prowadzącym do wniosku, że ślub się odbył, było odkrycie, że Klaudia Halejcio zaczęła podpisywać się podwójnym nazwiskiem. Jak wyjaśniła infuencerka, wybrała to rozwiązanie jako najbardziej praktyczne:
"Zdecydowałam się na nazwisko dwuczłonowe. Zawsze będę Klaudią Halejcio, ale dołączyłam również nazwisko męża. Zrobiłam to przede wszystkim z myślą o dzieciach".
Zobacz też:
Ekspertka oceniła suknie ślubne Halejcio. Minge nie miała wątpliwości. "Bardzo silny trend"
Klaudia Halejcio nie oszczędzała na ślubie. Miała aż trzy suknie. Ekspertka nie kryła zaskoczenia
Klaudia Halejcio już po ślubie. Trzymała to w tajemnicy przez tygodnie








