Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Karolina Szostak na ostrej diecie! "Nie jem mięsa, zastępuję je warzywami"

Jak Karolina Szostak, prezenterka Polsatu, dba o sylwetkę?

Widzę, że bardzo pani zeszczuplała.

Reklama

Karolina Szostak: - Rzeczywiście, schudłam.

Zdradzi pani, ile?

K.Sz.: - Dokładnie nie wiem, bo nie ważę się z zasady. Dla mnie liczy się przede wszystkim efekt, jaki widzę po ubraniach, które przymierzam. Powoli zaczynam mieścić się w ciuchach, które kiedyś nosiłam. Moim celem jest, żebym znów mogła pokazywać się w nich.

Odchudzała się pani sama czy z dietetykiem?

K.Sz.: - Zacznijmy od tego, że nigdy nie byłam specjalnie szczupła, a burza hormonów i choroba sprawiły, że trudno mi pozbyć się nadprogramowych kilogramów. Na szczęście z pomocą przyszła mi prywatna klinika. To właśnie ona ustawiła mi odpowiednią dietę i tak poprowadziła terapię, by mój organizm zaczął chudnąć i lepiej funkcjonować.

Musiała pani z czegoś zrezygnować?

K.Sz.: - Tak. Na przykład z mięsa, którego nie jem od kilku miesięcy. Chociaż wcześniej chętnie po nie sięgałam, już nie czuję, bym cierpiała bez niego. Po prostu zastępuję je odpowiednimi warzywami i tyle.

- Wiem też, że ta dieta jest dla mnie dobra, bo nie mam żadnego problemu ze zdrowiem. Ostatnio robiłam nawet badania krwi i wszystkie wykazały, że mój organizm jest w jak najlepszym porządku.

Bez względu na to, ile pani waży, zawsze wygląda pani seksownie, a to dzięki umiejętnemu doborowi kreacji. Szyje je pani sobie na miarę czy kupuje gotowe?

K.Sz.: - Z tym bywa różnie. Wiadomo, że ciuch uszyty u krawcowej od razu leży idealnie. Tymczasem w sklepach nagminnie jest to, że jeżeli coś pasuje na mnie w biuście, to już w talii wisi i trzeba zwężać, żeby dobrze wyglądało.

- Przyzwyczaiłam się już do tego, że muszę długo szukać. Nie ma w tym nic złego, chociaż przyznaję, że nie lubię zakupów, więc staram się polegać na pomocy innych. Na przykład mojej ukochanej stylistki, Joli Czai.

Niektóre kobiety z pani figurą zmniejszają piersi. Pani nie zamierza?

K.Sz.: - Już się nasłuchałam, że zabieg zmniejszania piersi jest bardzo skomplikowany i zalecany tylko wtedy, gdy kobieta ma problemy zdrowotne. Dlatego myślę, że zostanę przy swojej naturalnej figurze, a zamiast operacji plastycznej zafunduję sobie kolejny dobrze dopasowany biustonosz albo gorset.

Rozumiem, że dobra bielizna ma dla pani znaczenie.

K.Sz.: - Dla kobiet z większym biustem odpowiednia bielizna jest gwarancją nie tylko ładnego wyglądu, ale także dobrego samopoczucia. Jeżeli wszystko jest na swoim miejscu, wtedy nie bolą plecy i kobieta nie chodzi zgarbiona.

Skoro już rozmawiamy o pani garderobie - słynie pani nie tylko z eleganckich kreacji, ale także z miłości do obcasów.

K.Sz.: - To prawda, na co dzień zawsze wybieram szpilki. Jestem tak wielką fanką takich butów, że nawet potrafię dopasować do nich stopy, jeśli są mniej wygodne. Owszem, mam w szafie trampki i adidasy, ale wkładam je rzadko. Szpilki sprawiają, że wygląda się elegancko i bardziej kobieco.

Najlepszym dodatkiem do kreacji jest nie tylko obuwie, ale i... ukochany mężczyzna. Kiedy zobaczymy go u pani boku?

K.Sz.: - Tego jeszcze nie wiem. Czekam na niego, nie szukam go. Myślę, że takie sprawy muszą się wydarzyć same. Mężczyzn wokół mnie nie brakuje. Jeżdżę często na zawody sportowe, dużo czasu spędzam w pracy, myślę jednak, że na partnera życiowego najzdrowiej będzie znaleźć sobie kogoś, kto nie jest związany z moją pracą. 

Agnieszka Pacuła


Twoje Imperium

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Szostak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne