Karol Strasburger i jego ukochana Małgosia półtora roku temu powitali na świecie córeczkę, Laurę. Teraz, z okazji dnia matki, gospodarz "Familiady" udzielił "Super Expressowi" wywiadu, w którym zachwala ukochaną. Jego małżonka doskonale sprawdza się w roli mamy.
Pojawienie się dziecka to wielka radość, ale też – o czym mniej się mówi – ogromny wysiłek i ciężka praca. Małgosia przygotowała się do roli mamy – dużo czytała, oglądała, rozmawiała z innymi mamami, z lekarzami. To ona dbała o wszystko, co wiązało się z narodzinami dziecka – od przeorganizowania domu po wszelkie niezbędne zakupy.
Podczas ciąży Małgorzata często źle się czuła, ale wszystko znosiła bardzo dzielnie. Starała się pozamykać co ważniejsze sprawy, aby po porodzie móc całkiem poświęcić się córeczce. Strasburger wspomina, że macierzyństwo wiąże się z pięknem, ale też z trudnymi, wymagającymi momentami. Zaobserwował to na przykładzie żony.
Czasami jak przyglądałem się nocnym pobudkom, gdzie Małgosia była już na resztkach sił, to zawsze widziałem na jej twarzy uśmiech. Budzi mój ogromny podziw, że dźwiga ciężar wychowania Laury. Ja, gdy zostaję z córką sam, to po kilku godzinach jestem wykończony, a ona ma to przez 24/h. Dba o wszystko i chce dla naszej córeczki jak najlepiej.
Na koniec prezenter dodał, że kiedyś miał zupełnie inny stosunek do dnia matki niż obecnie. Uważał, że to przereklamowane święto. Teraz wyciągnął pewne wnioski.
Teraz widzę, jak wiele dla swojego dziecka jest w stanie poświęcić każda mama. Wszystkie zasługują na brawa i nikt ani nic nie jest w stanie ich zastąpić.










