Reklama

Reklama

Reklama

Kamil Stoch i Ewa Bilan-Stoch opuścili Zakopane na dobre? Zamieszkali poza granicami Polski

Kamil Stoch i Ewa Bilan-Stoch postanowili zamieszkać poza Polską. Nikt o tym nie wiedział, wydało się dopiero teraz, gdy skoczek zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie, pod którym pochwalił się nową miejscówką.

Kamil Stoch uwielbia podróże z żoną

Kamil Stoch i Ewa Bilan-Stoch są zgodnym i kochającym się małżeństwem. Uwielbiają podróże i wspólnie zwiedzają świat. Rzadko jednak decydują się na popularne miejsca, gdzie są tłumy turystów. 

Skoczek ma imponujący dom w góralskim stylu w miejscowości Ząb pod Zakopanem. Teraz okazało się, że małżeństwo zdecydowało zamieszkać poza granicami Polski!

Reklama

Kamil Stoch zamieszkał w Słowenii

Nikt o tym nie wiedział, a sprawa wyszła na jaw zupełnym przypadkiem. Kamil Stoch zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie, w którym zachwala nowe miejsce i cieszy się, że podjęli z żoną taką decyzję. 

Okazuje się, że na wiosnę para zamieszkała na kilka tygodni w miejscowości Kranjska Gora w Słowenii. Pobyt tak bardzo im się spodobał, że zdecydowali się wrócić tam teraz, na okres wakacji. "Kranjska Gora. Uwielbiam to miejsce. Wiosną z Ewą mieszkaliśmy tu kilka tygodni i zawsze z sentymentem przemierzam tutejsze uliczki" - pisze Stoch.

***

Zobacz także:

Luke Evans z nowym partnerem na prywatnym jachcie. Starają się o dziecko

Gwiazda hitów TVP jest lesbijką! Pokazała swoją ukochaną. To była dziennikarka TVN

Teściowa Lewandowskiego "wymodliła to" dla zięcia! Robert Lewandowski jej się nie wypłaci!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Ewa Bilan-Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »