Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kamil Durczok rozpocznie pracę w Polsacie. Co na to Gawryluk?

Półtora roku po odejściu z TVN-u Kamil Durczok (48 l.) otrzymał propozycję pracy w Polsacie. Czy zagrozi pozycji Doroty Gawryluk (44 l.)? Takie głosy słychać na korytarzach stacji.

Kiedy po raz pierwszy usłyszała krążące na korytarzach Polsatu plotki, że właściciele stacji zamierzają zatrudnić Kamila Durczoka, Dorota Gawryluk, szefowa "Wydarzeń", nie mogła w nie uwierzyć. 

Reklama

Wkrótce okazało się, że plotki mają pokrycie w rzeczywistości, a zwolniony półtora roku temu z TVN-u dziennikarz znajdzie pracę w Polsat News, gdzie poprowadzi program publicystyczny w najlepszym czasie antenowym, czyli o godzinie 20. 

- Dorota, która długo pracowała w stacji na swoją pozycję, czuje się nieco niekomfortowo, że Kamil już na początku współpracy z Polsatem traktowany jest jak gwiazda - zdradza "Na Żywo" osoba z otoczenia dziennikarki. - Tym bardziej, że z poprzedniej stacji musiał odejść z poważnych przyczyn.  

Dziennikarka dba, by w kierowanym przez nią zespole panowała dobra atmosfera pracy. Kamil zaś zarządzał "Faktami" twardą ręką. Specjalna komisja powołana przez władze TVN-u ustaliła, że, jak czytamy w jej raporcie, "trzy osoby zostały narażone na niepożądane zachowania". 

- Współpraca z Durczokiem nie niesie ryzyka wizerunkowego dla Polsat News. Nad dziennikarzem nie wisi już odium afery obyczajowej z początku zeszłego roku - twierdzi medioznawca Maciej Mrozowski. - Kamil ma doświadczenie i potencjał zawodowy. Jeżeli od odejścia z TVN-u dojrzał, odpoczął i nie będzie zarządzał w sposób tak emocjonalny, żeby powodować napięcia, to powinno być dobrze - przekonuje specjalista. 

Pracownicy Polsatu są jednak sceptyczni co do przemiany Durczoka. I podejrzewają, że nie zadowoli się programem w Polsat News. 

- Mówi się, że prawdziwym celem Kamila jest prowadzenie "Wydarzeń" - twierdzi informator. 

Czy zatem Gawryluk ma się czego obawiać? Jak dotąd cieszy się dużą sympatią widzów i ma mocną pozycję w stacji, czego dowodem jest awans na szefową, który otrzymała w lutym 2016 r. Tymczasem Durczok liczy już dni do powrotu na wizję. 

- Mąż wraca z dużym kapitałem. Rzadko który dziennikarz ma okazję wyłączyć się z życia zawodowego i obserwować scenę polityczną z dystansu. To świeże spojrzenie będzie interesujące dla widza - powiedziała żona dziennikarza. 

Czy Marianna Dufek-Durczok nie niepokoi się, że gdy Kamil zacznie pracę w Warszawie, ich związek, który z trudem odbudowali, znów będzie zagrożony? 

- Po tym, co przeszedł, nie będzie ryzykował - twierdzi jego znajomy.

Póki co, Marianna i Dorota mogą spać spokojnie.

***
Zobacz więcej materiałów

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Durczok | Dorota Gawryluk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje