Joanna Rawik zawiodła się mężczyznami
Joanna Rawik, otwiera się w nowym oknie nie kryła, że w sprawach sercowych zaliczała porażkę za porażką. Piosenkarka i pisarka miała na swoim koncie kilka burzliwych związków, z których - jak twierdziła - wychodziła ze zranionym sercem.
W końcu, po drugim rozwodzie, postanowiła, że będzie singielką.
"Mężczyźni mnie zawiedli" - napisała w autobiografii "Po co nam to było", dodając, że woli być sama, niż dzielić życie z kimś, kto nie zasługuje na jej miłość.
Miała 88 lat, gdy zmieniła zdanie.
"Od czterech lat jestem bez pamięci zakochana" - wyznała Mariuszowi Szczygłowi miesiąc przed śmiercią.
Joanna Rawik miała na koncie dwa małżeństwa i głośny romans
Pierwsze małżeństwo Joanny Rawik - z aktorem Stanisławem Gronkowskim - rozpadło się, bo mąż chciał zrobić z niej kurę domową.
"Gotowałam, prałam, sprzątałam, bo tego ode mnie oczekiwał. Pewnie nie odeszłabym od niego, bo przecież pomógł mi stać się tym, kim jestem, gdyby nie chciał zamknąć mnie w złotej klatce" - wspominała w wywiadzie dla "Retro".
Po rozwodzie Joanna związała się z Ignacym Gogolewskim. Jeszcze wiele lat po rozstaniu nazywała go miłością swojego życia i mężczyzną, dzięki któremu stała się "prawdziwą kobietą i prawdziwą artystką". O ich romansie mówiła cała Polska.
Niestety, aktor odszedł od niej do innej kobiety. Po latach wyznała na kartach swojej książki, że przeżyła bardzo trudny czas.
"Cud, że wyszłam z tego żywa" - powiedziała w rozmowie z "Przeglądem".
Drugi mąż - pływak Marek Petrusewicz - od razu po ślubie zaczął ją zdradzać, więc szybko pokazała mu drzwi i zatrzasnęła je za nim. Po rozwodzie przez niemal pół wieku nie otworzyła ich przed żadnym mężczyzną.
"Mieszkam sama. Chcę, żeby ściany mojego gniazda otaczały mnie jak najściślej i żeby nikt w domu na noc nie zostawał" - napisała.
Joanna Rawik zakochała się w młodszym o ćwierć wieku taksówkarzu
Witolda Pilarowskiego, który pojawił się w jej życiu, gdy zbliżała się już do dziewięćdziesiątki, poznała przez przypadek przed Instytutem Teatralnym.
"Umówiłam się z koleżanką, przyjechałam autobusem po audycji. Po spotkaniu pod instytut zajechała taksówka. Podeszłam do niej i pytam kierowcę: 'Będzie pan wolny?'. To był właśnie Wituś" - opowiadała w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".
"Czasem mówię do niego: 'Gdybyś nie jeździł taksówką, moglibyśmy się w życiu nie spotkać'. Musieliśmy się spotkać... Uważam, że wszystko, co było w moim życiu, musiało się zdarzyć" - dodała.
Joanna i Witold od razu wpadli sobie w oko i umówili na kawę. Szybko między nimi zaiskrzyło.
"Na początku naszej bliskości dałam Witusiowi 'Małego Księcia'. Któregoś razu jedziemy do radia, a Wituś mówi: 'Musisz nagrać audiobook'" - wspominała w cytowanym już wywiadzie.
Okazało się, że ostatni tłumacz książki nie żyje i trzeba pertraktować z jego spadkobiercami oraz z wydawnictwem, by uzyskać zgodę na nagranie audiobooka. Witold wpadł na pomysł, by Joanna sama przetłumaczyła "Małego Księcia".
"Przetłumaczyłam w kilka dni, nagrałam, a Wituś go wydał" - powiedziała "Wysokim Obcasom".
Ukochany był nie tylko wielką miłością Rawik, ale też jej wydawcą
Joanna Rawik mówiła o Witoldzie, że ma w sobie ogrom miłości, jakiej nigdy wcześniej nie dał jej żaden z jej partnerów.
"Uświadamiam sobie przy Witusiu, jak marnie żyłam, nie mając takiej czułości na co dzień. Poza tym jest moim osobistym wydawcą. Wituś wydaje tylko moje książki" - wyznała na łamach "Wysokich Obcasów".
Joanna przed śmiercią pracowała nad nową książką. Nie zdążyła jej skończyć. Witold Pilarowski, któremu oddała prawa do wydawania jej dzieł, jeszcze przed jej pogrzebem zapowiedział, że książka "Przypadek nie istnieje" będzie dokończona i ukaże się nakładem jego wydawnictwa.
"Książkę dokończę wspólnie z Maksem Wieczorskim. Formuła się rodzi w głowie, jak to zrobić, żeby nie naruszyć planu działania Joasi przy pisaniu" - powiedział na antenie Radia Wnet.
Joanna Rawik chciała opowiedzieć o miłości w późnym wieku, ale nie zdążyła
Witold Pilarowski, który kieruje obecnie Fundacją Nieobecni im. Joanny Rawik, zamierza również wydać na płycie archiwalne nagrania koncertów piosenkarki zarejestrowane w latach 70. w Lublinie.
Ostatni życiowy partner Joanny nie kryje, że bardzo trudno jest mu pogodzić się z jej odejściem.
"Cały czas z nią rozmawiam, cały czas w myślach z nią jestem" - wyznał na antenie Radia Wnet.
Mariusz Szczygieł w lipcu zaprosił Joannę Rawik do swojego programu "Rozmowy (nie)wygodne".
"Obiecywała, że porozmawiamy o miłości w późnym wieku" - napisał po śmierci piosenkarki, dodając, że opowiedziała mu o Witoldzie i zdradziła, że planuje wziąć z nim ślub.
"Dawno cudze szczęście mnie tak nie pokrzepiło" - twierdzi dziennikarz.
Niestety, do ich spotkania nie doszło. Dwa dni przed nagraniem Joanna Rawik odwołała swoją wizytę u Mariusza. Zmarła niedługo potem, 15 sierpnia.
Źródła:
- Wywiady z J. Rawik: "Retro" (listopad 2023), "Przegląd" (listopad 2013), "Wysokie Obcasy" (kwiecień 2026)
- Wspomnienie M. Szczygła o J. Rawik, Instagram (sierpień 2026)
- Książka J. Rawik "Po co nam to było", wyd. 2017
- Wywiad z W. Pilarowskim, Radio Wnet (wrzesień 2026)
Czytaj też:
Nie żyje Joanna Rawik. Jej głosem zachwycały się pokolenia Polaków, otwiera się w nowym oknie








