Joanna Racewicz poruszona tragedią w Stalowej Woli. Jej wpis chwyta za serce

Joanna Racewicz
Joanna RacewiczPomponik exclusive

Joanna Racewicz poruszona tragedią w Stalowej Woli

Ostatnie chwile przed zderzeniem… pewnie beztroska rozmowa. Może milczenie. Śmiech dziecka. Może spokojny oddech podczas snu… Ułamki sekund i zatrzymuje się świat. Zatrzymuje, żeby roztrzaskać się na kawałki. Troje dzieci zostaje bez rodziców. Sprawca nie przyznaje do winy. Pęka mi serce i zaciskają się pięści. Nie umiem przestać o tym myśleć. Nie potrafię wyobrazić sobie, co ma w głowie pijany drań, który wkłada kluczyki w stacyjkę samochodu. Samochodu, który - jak pocisk - jest narzędziem zbrodni
- napisała.
Ktoś wiedział, że jest potencjalnym mordercą, bo alkohol i kierownica to śmiertelne połączenie… Ten mały szkrab w ramionach strażaka… Obraz, który sprawia, że cierpnie skóra… Znowu słychać o „zaostrzeniu kar”, o „prewencyjnych działaniach policji”. Troje dzieci za kilka dni będzie stać na cmentarzu przy trumnach Mamy i Taty. Wciąż pamiętam krótki oddech mojego Synka, gdy tuliłam Go w ramionach. Wtedy. Bezradność dziecka… Nie ma na to słów
- czytamy.

Zobacz również:

Joanna Racewicz promowała swoją najnowszą książkę
Joanna Racewicz promowała swoją najnowszą książkęPodlewskiAKPA
Joanna Racewicz
Joanna RacewiczPomponik exclusive
Otylia Jędrzejczak w „Tok Szoł”: Przy mężczyźnie piękniałamSuperstacja
pomponik.pl
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?