Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Joanna Kurowska ignorowała oznaki choroby. Ten wyjazd uratował jej zdrowie...

Zeszły rok był szczególnie dotkliwy dla Joanny Kurowskiej (56 l.). Aktorka musiała zmierzyć się z ogromną stratą - pochowała rodziców oraz swoją jedyną siostrę. Ta tragedia zbiegła się również z pogarszającym się stanem zdrowia aktorki. Dopiero ten wyjazd uratował jej zdrowie!

Życie nie było łaskawe dla Joanny Kurowskiej, a 2020 rok był prawdziwą tragedią! Gwiazda musiała pożegnać się z rodzicami, a kilka miesięcy wcześniej nieoczekiwanie zmarła jej siostra Hania. 

Nie był to jednak koniec zmartwień aktorki. Okazało się, że ma poważne problemy ze zdrowiem.

Tajemnica złego stanu zdrowia rozwiązała się po wizycie Kurowskiej w Rumii. Aktorka stara się odwiedzać rodzinne strony, bo w tych okolicach ma wielu przyjaciół ze szkolnych czasów i ukochaną kuzynkę.

Jak podaje "Rewia", aktorka odwiedza zawsze Mechelinki nad Zatoką Pucką - starą wieś kaszubską w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu przyrody.

Artystka wyznała na łamach tygodnika, że powrót do pustego domu rodzinnego nie był dla niej łatwy, dlatego chcąc przedłużyć pobyt nad morzem, wykupiła nocleg w pensjonacie. 

Reklama

To właśnie tam poznała Beatę Sumowską, która jest specjalistką od badania nietolerancji pokarmowych.

Aktorka postanowiła jednak zrezygnować z glutenu i wypróbować nową dietę przez kilka dni. Joanna zdradziła, że w krótkim czasie poczuła, jakby "ktoś wyrzucił wielki kamień z jej organizmu". 

Kurowska nie poddaje się i trzyma nowego jadłospisu, a waga w szybkim tempie spada!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Joanna Kurowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »