Kiedy 27 lat temu Andrzej Wajda, otwiera się w nowym oknie ogłosił casting do roli Zosi w swojej ekranizacji "Pana Tadeusza", otwiera się w nowym oknie, zgłosiło się blisko 2 tysiące kandydatek.
Alicja Bachleda-Curuś została wybrana spośród 2 tys. kandydatek
Niektóre z nich, mimo młodego wieku, miały już znane w branży nazwiska. O rolę Zosi ubiegały się m.in Agata Buzek, otwiera się w nowym oknie i Agnieszka Włodarczyk., otwiera się w nowym oknie
Gdy ogłoszono, że Zosię zagra Alicja Bachleda-Curuś, otwiera się w nowym oknie, w mediach zawrzało. Chociaż nie był to dla niej aktorski debiut, bo miała już na koncie role w "Syzyfowych pracach" i "Wrotach Europy", wytykano jej brak aktorskiego doświadczenia.
Alicja Bachleda-Curuś miła trudne początki
Choć pasowała do Zosi, takiej, jaką opisał ją Mickiewicz i była zaledwie o rok starsza od swojej literackiej bohaterki, plotkowano, że rolę załatwili jej krewni z wpływowej krakowskiej rodziny.
Tymczasem, jak wyszło z czasem, rodzice Alicji Bachledy-Curuś wcale nie byli zachwyceni tym, że wybrała aktorstwo. A już zwłaszcza tata. Jak wspominała mama aktorki w wywiadzie dla "Przyjaciółki":
"Nie entuzjazmował się występami córki".
Alicja Bachleda-Curuś do tej pory to wspomina
A kiedy już sceptykom zabrakło argumentów, sięgnęli do życiorysu aktorki, wypominając jej, że urodziła się w Meksyku. Przyczynił się do tego komentarz, wygłoszony podczas konferencji prasowej, promującej film. Bachledę Curuś przedstawiono wówczas następująco"
"Wybrano ją spośród 2 tysięcy dziewcząt, urodziła się w Meksyku".
Rzeczywiście, aktorka urodziła się w Tampico, gdzie jej tata pracował jako geolog, jednak wychowała się w Krakowie. Niedawno zamieściła nagranie z konferencji prasowej sprzed 27 lat, dodając komentarz:
"Pierwsze szok-clickbaity. Zosia z Meksyku".
Zobacz też:
Na tyle wyceniany jest majątek Bachledy-Curuś. Liczby robią wrażenie, otwiera się w nowym oknie
Bachleda-Curuś niespodziewanie wróciła do kraju. Miała ważny powód, otwiera się w nowym oknie








