Alicja Bachleda-Curuś to dziś aktorka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Artystka rozgłos zyskała wiele lat temu, a to za sprawą wcielenia się w postać Zosi w filmie Andrzeja Wajdy "Pan Tadeusz". To właśnie ta rola zapewniła jej sławę w całym kraju, a artystka na fali popularności zdecydowała, że marzy jej się kariera w Hollywood i z tego powodu na dobre wyniosła się z Podhala.
Pomimo tego, że aktorka zdecydowała się żyć z dala od ojczyzny, to ta co jakiś czas wraca do kraju, gdzie ma nie tylko rodzinę i bliskich, ale także bierze udział w różnorodnych branżowych wydarzeniach.
Tym razem było podobnie, a Alicja na chwilę powróciła do kraju!
Alicja Bachleda-Curuś niespodziewanie wróciła do Polski
Alicja Bachleda-Curuś po długiej nieobecności w ojczyźnie niespodziewanie wróciła. Aktorka miała ku temu ważny powód, bowiem została zaproszona na wyjątkowe spotkanie "Aktorki Wajdy" w ramach 24. MFF Bella Tofifest w Toruniu.
Alicja nie kryje, że Wajda zawsze był bliski jej sercu i bardzo ceni jego twórczość, a na dodatek, to właśnie on jest ojcem chrzestnym jej wyjazdu za ocean.
"Gdyby powiedział, żebym nie jechała, to pewnie bym została, więc bardzo mu za to dziękuje" - cytuje jej słowa gazeta "Dobry Tydzień".
Oczywiście przy okazji powrotu do Polski artystka udzieliła kilku wywiadów, a także wyjawiła, za czym najbardziej tęskni.
Okazało się, że w Stanach Zjednoczonych Alicji najbardziej doskwiera brak rodzimych produktów spożywczych, a w szczególności sezonowych warzyw i nowalijek.
Bachleda-Curuś najbardziej tęskni za smakiem bobu, ogórków małosolnych i białego sera!

Przeczytajcie również:
Kuzyni Alicji Bachledy-Curuś są najbogatsi na Podhalu. Ujawniono majątek górali
Collin Farrell wyjawił prawdę na temat syna. Tak go traktuje Henry Tadeusz








