Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Janda pomaga synowi w karierze

Po śmierci męża Krystyna Janda długo nie mogła się otrząsnąć. Na nogi stanęła dzięki dzieciom, a szczególnie Adamowi. Dziś to ona go wspiera.

Takie samo łagodne spojrzenie, gesty, ten sam stoicki spokój, który koi jej nerwy... Wszystko to w Adamie przypomina Krystynie Jandzie męża, Edwarda Kłosińskiego, który zmarł cztery lata temu.

Reklama

Czas wcale nie leczy ran, bo zarówno jej, jak i chłopcom - Adamowi (22 l.) i o rok młodszemu Andrzejowi - wciąż trudno pogodzić się z jego stratą. Odszedł w bardzo ważnym dla nich okresie - ona tworzyła Teatr Polonia, synowie podejmowali pierwsze życiowe decyzje.

Adam zdecydował, że pójdzie w ślady ojca i zostanie operatorem filmowym. "Nie zastanawiałem się nad tym, jak pracuje mój ojciec. Zacząłem go wypytywać i spodobało mi się to na tyle, że postanowiłem pójść w jego ślady" - wspomina.

Edward Kłosiński zmarł w styczniu 2008 r., krótko przed maturą Adama. Po egzaminie dojrzałości chłopak próbował zdawać do słynnej łódzkiej filmówki, ale bez powodzenia, więc spróbował sił w szkole filmowej w Katowicach. Został przyjęty.

Szybko pochłonęły go studia i świat filmu. Krystyna Janda źle znosiła rozłąkę z synem. Brakowało jej też od śmierci męża zaufanej męskiej ręki - zarówno w domu, jak i w teatrze, gdzie Edward Kłosiński najpierw uczestniczył w pracach remontowych, później często ustawiał światło do przedstawień. Rok temu jego miejsce zajął Adam.

"Coraz bardziej angażuje się w bieżącą pracę teatru. Jest dla matki psychicznym wsparciem" - mówią "Na Żywo" znajomi aktorki. I dodają: "Adam odziedziczył po ojcu nie tylko zawód i talent, ale i wiele cech charakteru".

Nie jest tajemnicą, że to ojciec poświęcał mu więcej czasu niż zapracowana od rana do nocy mama. Przyznaje to nawet sama aktorka: "Mój mąż zdecydował, że to ja i moje sprawy zawodowe będą ważniejsze. To był prawdziwy facet. Ten człowiek nie miał słabości". Dziś jest dumna z Adama i pamięta o tym, że to, na jakiego człowieka wyrósł, jest w ogromnym stopniu zasługą jej nieżyjącego męża. 


Emilia Snarska

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Janda | dzieci | operator

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »