Reklama

Reklama

Reklama

Jan Borysewicz ma transpłciowego wnuka. Tego jednak nie przewidział!

Jan Borysewicz (67 l.), członek kultowego polskiego zespołu "Lady Pank" i "Budki Suflera" w wywiadzie dla Marcina Prokopa wyznał szczerze o swoich relacjach rodzinnych. Jak się okazuje, wnuk muzyka przeszedł ostatnio korektę płci. Czy to zmieniło ich relację?

Jan Borysewicz nigdy nie stronił od rockandrollowego stylu życia - używek, a także ciągłego imprezowania. W wywiadzie-rzece dla Marcina Prokopa, gitarzysta postanowił otworzyć się na temat życia prywatnego. To właśnie wtedy powiedział, że ma transpłciowego wnuka.

Jan Borysewicz ma transpłciowego wnuka. Tego jednak nie przewidział!

Choć Jan Borysewicz nie był wzorcowym ojcem dla swoich córek, to był pełen zrozumienia dla swojego transpłciowego wnuka. Muzyk cieszy się jego szczęściem i choć pochodzi z innej epoki, to traktuje jego sprawę przemiany bardzo serio.

Reklama

"Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje, ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku".

Jan Borysewicz widział, jak jego wnuk cierpiał. Dlatego po latach "męczarni we własnej skórze" zdecydował się na bycie sobą.

"Przyszedł w skórach, w glanach. Widziałem przez lata, że nie był zbyt szczęśliwym człowiekiem, ale kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować, ale - tak jak mówisz - strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw" - wyznał.

Jan Borysewicz o relacjach z córkami. Nie był wzorowym ojcem

Jan Borysewicz napisał autobiografię "Mniej obcy", która jest efektem długiego wywiadu z Marcinem Prokopem. Przyznał, że imprezowy i skandaliczny tryb życia nie przeszkadzał mu w cieszeniu się tacierzyństwem.

"To była klasyczna wpadka dwojga ludzi, którzy się ledwie znali. Powiedziałem jej [Dance - przyp. red.], że jestem za młody, że się absolutnie do tego nie nadaję. A ona na to: "To w takim razie sama urodzę, a ciebie nie chcę znać". Poczułem się winny. Obszedłem więc kilka razy tę ławkę, na której siedzieliśmy, i powiedziałem: "Dobra, niech będzie, weźmiemy ślub".

Pierwsza córka, Joanna nie doświadczyła zbyt dużo czułości ze strony ojca. Mamą pierwszej córki Joanny jest Danuta Borysewicz. Druga córka, Alicja, pochodzi z małżeństwa z Patrycją Sinkowską. Tacierzyństwo trochę lepiej poszło mu po narodzinach drugiej córki, Alicji, lecz też nie na długo.

"Kiedy natomiast urodziła się moja druga córka, Alicja, gdy ją wyniosłem ze szpitala, cały się trząsłem jak galareta ze szczęścia, że mam dziecko, które... pojawiło się we właściwym momencie. Może nie powinienem tego mówić, ale... takie wymarzone. (...) Tylko potem ruszyłem w świat, czyli z Wrocławia do Warszawy, zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy. Dziś kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja".

Zobacz też:

Córka Jana Borysewicza ma już 23 lata. Wyrosła na prawdziwą piękność

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Jan Borysewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy