Jeszcze kilka miesięcy temu wokół Anety Zając i Polsatu zrobiło się głośno. Wszystko przez pojawienie się aktoeki w serialu "Na Wspólnej" TVN-u.
"To wszystko zależy od umowy, którą [gwiazda] ma podpisaną. Generalnie wypadałoby poinformować. Może poinformowała producentkę, tylko ja nic o tym nie wiem. Jeśli chce spróbować, to ja zawsze daje szansę, bo wiem, że nie odeszła z 'Pierwszej miłości'. Próbuje sobie czegoś dołożyć, czego nie ma tam" - mówił Miszczak dla Pudelka.
Aneta Zając ujawniła ws. Polsatu
Teraz temat wrócił za sprawą wywiadu Anety Zając z Pomponikiem na prezentacji jesiennej ramówki Polsatu. Aktorka została zapytana, czy jako gwiazda Polsatu może swobodnie pojawiać się w innych stacjach, czy za każdym razem musi uzyskiwać zgodę.
Aneta Zając nie chciała zdradzić szczegółów swojej umowy.
"To jest kwestia indywidualna i to tak, jak pan dyrektor mówił, że zależy od kontraktu. Nie chcę chyba zdradzać tego, co mam zapisane tam, jaki mam ten kontrakt. W sumie nie powinnam tego zdradzać, ale już było blisko, wiesz, już byś wyciągnął ode mnie to" - wyznała Pomponikowi Aneta Zając.
Aneta Zając cieszy się z jednego
Reporter Pomponika dopytał również o sytuację z poprzedniej ramówki, gdy Edward Miszczak przyznał, że nie wiedział o jej występie w innej stacji. Tym razem Zając postawiła na bardzo oszczędny komentarz.
"Nie wiem, co powiedzieć".
Gdy usłyszała, że w takim razie zostawia sprawę bez komentarza, odparła krótko:
"Tak, chyba tak".
Na koniec podkreśliła jednak, że dziś najważniejsze jest dla niej jedno.
"Cieszę się, że tu jestem. To jest najważniejsze" - podsumowała.

Zobacz też:
Dziennikarki zadały szyku na ramówce Polsatu. Zdanowicz niczym Madonna
Aneta Zając olśniła na ramówce Polsatu. Wielkie poruszenie na ściance
Zaskakujące wyznanie Anety Zając. Nie dostaje ról, których oczekuje








