Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Helen McCrory nie żyje! Była gwiazdą "Harry'ego Pottera"!

Helen McCrory przegrała walkę z rakiem. Widzowie pokochali ją za role m.in. w "Harrym Potterze" czy "Skyfall". Stworzyła także niezapomniana kreację w serialu "Peaky Blinders". Aktorka miała 52 lata.

Reklama

O śmierci Helen McCrory poinformował mąż artystki, aktor Damien Lewis, dodając, że gwiazda "Peaky Blinders" przegrała walkę z rakiem. 

Reklama

"Ze złamanym sercem ogłaszam, że po heroicznej walce z rakiem, piękna i wielka kobieta, jaką jest Helen McCrory zmarła spokojnie w domu, otoczona przez falę miłości ze strony przyjaciół i rodziny - napisał Lewis.Odeszła tak, jak żyła. Nieustraszenie. Boże, tak ją kochaliśmy i wiemy, jakimi szczęściarzami byliśmy, mając ją w swoich życiach. Błyszczała tak jasno. Teraz idź, mała, w powietrze, dziękuję " - napisał pogrążony w żałobie mąż.

Kinowa widownia kojarzy McCrofry z roli Narcissy Malfoy - matki jednego z antagonistów Harry'ego Pottera. Aktorkę oglądaliśmy w trzech filmach serii. 

Początkowo dla McCroy szykowana była rola już w "Zakonie Feniksa". Miała tam zagrać Beatrix Lestrange, jednak aktorka zaszła w ciążę i rola powędrowała do Heleny Bonham-Carter. Ostatecznie zadebiutowała w szóstym filmie serii "Księciu Półkrwi".

Wśród kinowych ról McCrory warto wyróżnić również kreację Clair Dowar w "Skyfall" Sama Mendesa oraz postać Jehanne D'Alcy, w któą wcieliła się w "Hugu i jego wynalazku" Martina Scorsese.

Największe uznanie przyniosła jej jednak rola ciotki Polly w serialu "Peaky Blinders".  

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Helen McCrory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »